'Możesz nie widzieć nic,gdy spoglądasz mi w oczy
Ten syf pozbawił mnie jakichkolwiek emocji
I stawiam kroki,choć czasem burzy się grunt
Moje stopy przeszły setki kilometrów trudnych dróg
I choć większy ciężar,to mniejszy puls
I nie mam rezerwy, to serce zamieniam w lód
Znów spoglądam na nią nie dziwi mnie, że czasem jest zimna
To przyszło samo, przecież kiedyś byliśmy naiwni
Mosty się palą i to nie wróci już nigdy
Wypacza na amen zostawia w nas mentalne blizny
Martwy wzrok,gdy patrzę codziennie
Ludziom w oczy,lecz to siedzi też we mnie
Siedzi przeszłość i tego nie wyrzucę
Jak Sokół zapomniałem uczuć, znów się ich uczę' / małolat
|