To uczucie kiedy przychodzisz do domu o 3 nad ranem, wstajesz o 7, ogarniasz się w ciągu godziny, później do Kościoła, przychodzisz, jesz obiad, jedziesz do babci, wracasz z myślą, że jebniesz się na łóżko i prześpisz przynajmniej jebaną godzine, a tu się nie da bo wujek właśnie przyjechał w odwiedziny. No cóż czas leci a ty o 4 umówiłaś się z ekipą, że pójdziecie bawić i poprawiać wczorajszą impreze. A najgorsze, że nawet nie ma czasu na kawe.
|