Następnego dnia pojechała do centrum z mamą, na jakieś zakupy. Chodziły po sklepach, lecz ją nic nie interesowało, oglądała się w nadziei, że jednak spotka go. dziewczyna prowadziła wózek, gdy cofała do tyłu poczuła, że kogoś uderzyła. To był on.
- cześć !- chłopak uśmiechnął się od ucha do ucha i zaczerwienił.
- zakupy z mamą, co? - próbowała udać wyluzowaną
- tak. wiesz, wczoraj tak szybko poszłyście, nawet nie zdążyłem zapytać czy dałabyś mi swój nr telefonu
|