Usiadła na korytarzu pod ścianą . Włożyła słuchawki do uszu i puściła nieco ostrzejsze klimaty. Dała na cały głośnik . W jej oczach zalśniły łzy , ale nie chciała ich wypuścić . Słysząc te głupiutkie dzieci biegające po podwórku , pomyślała że to żałosne . Że teraz ich nienawidzi , bo się cieszą , a ona nie może . Po chwili przyszedł ON . Usiadł koło niej i wyciągnął jedną słuchawkę z ucha . - Czego słuchasz ? - zapytał . - Aaa , tam jakiegoś szajsu . - odpowiedziała . - Heh . - Robisz coś w piątek ? - zapytała go . - Nie . - To , wyjdziesz ? - Tak . Raczej . - odrzekł jej . Uśmiechnęła się . Była szczęśliwa . Dalej słyszała te głupiutkie dzieci na podwórku , ale już nie nienawidziła ich . Sama nawet chciała tak z nimi pobiegać .
|