Właśnie wróciłam z treningu. Wchodząc do przed pokoju zobaczyłam znajomą parę najek. -Masz gościa - kiwnął na mnie tata wskazując głową w stronę pokoju. Głośno przełknęłam ślinę. - Po co przyszedłeś? - rzuciłam wchodzą do pokoju. Nie odpowiedział. - No po co, pytam się coś chyba, nie? - Ja... - odwrócił się w moją stronę z przeszklonymi oczami, jakby od płaczu i przytulił się do mnie mocno. - Odszedł, rozumiesz? Zostawił mnie tutaj samego, kurwa. Zostawił.. - A ja już wiedziałam o co chodzi. I cała złość jakby ręką odjął. - Nie jesteś sam. Jestem z Tobą. Zawsze i na zawsze. - odparła wtulając twarz w jego ramię, by nie widział moich łez.
|