zza uśmiechniętych, na wszelkich spędach,
spogląda wielka, głęboka nędza.
wie ona o tym, że oto po tym,
jak zgasną światła, ktoś rzuci błotem,
że znikną w tej chwili uśmiechy, uściski,
że obcy będzie, ten, co był bliski.
kurtyna spada, nędza zostanie,
wszystkie uściski zostały sprzedane. / Happysad.
|