chciałabym kiedyś mieć kogoś do kogo o każdej porze dnia i nocy mogę zadzwonić i opowiadać jaki to świat jest popierdolony, a on nie odłoży słuchawki, tylko będzie przytakiwał. kogoś, kto bez powodu, podczas spaceru, czy zwykłego filmu w kinie czy domu przytuli mnie i pocałuje mówiąc jak bardzo mnie kocha. kogoś, kto będzie obok mnie mimo wszystko, bez żadnego 'ale', będzie mimo kłótni i tych złych dni. kogoś z kim będę miała setki, tysiące głupich zdjęć, a z każdym z nich będzie związane dane wspomnienie. kogoś, kto będzie kochał mnie tak mocno, jak ja jego. / dontforgot.
|