Byłam na Izbie Przyjęć ładnych kilka godzin. Kiedy w końcu ktoś się łaskawie mną zajął, nie patrząc na nogę wsadzili mnie na wózek i postanowili, że założą mi gips na nogę. Jak to usłyszałam, wzięłam do ręki torebkę i kluczyki od samochodu i migiem z obolałą nogą zapierdalałam do samochodu i z piskiem opon uciekłam do domu. W dupie miałam całą tą izbę. :p // n_e
|