zgrzytam zębami, gdy krzywo na mnie patrzą; pytam co dla nich ma prawdziwą wartość?
nie musisz mnie lubić, warto posłuchać. wiem, moja morda zaufania nie wzbudza.
raczej kawał drania na pierwszy rzut oka, nie jak piękni plejboje świecący jak brokat;
wszystko na pokaz, bo wolą mieć niż być. co z tego? prędzej zaufasz im niż mi.
a my dziś chcemy tylko znaleźć siebie w tym, co o nas myślą.
a wy wcale nie chcecie być gorsi, tu tylko bóg może nas sądzić.
kiedyś osądzi nas bóg; nie ceną nike'ów na stopach.
ten sam tlen, te same wzloty, ty i ja, ten sam dzień, ten sam sen, a my, a wy.
|