- Weź zrób coś ze sobą!
- Co niby?
- Nie wiem... Pokochaj mnie czy coś. - na policzkach zrobiły się jej lekkie rumieńce.
- Ciebie? - spojrzał na nią.
- Tak, Mnie.
- Da się zrobić. - uśmiechną się słodko i przytulił ją - Od zawsze cię kocham.
Po policzkach pociekły jej łzy, łzy szczęścia.
|