na początku pewni siebie, że pasują idealnie,
chcieli zamieszkać razem, On miał rzucić wszystko dla Niej,
snuli razem wspólne plany, byli jak pokrewne dusze,
był początek pełen ognia, zrozumienia, setek wzruszeń..
On jej wierzył w każde słowo, myślał że będzie ostatnią,
dobrą przyjacółką, żoną a w przyszłości nawet matką ,
ona widziała w nim spokój, myślała że się naprawi,
że ucieknie przed przeszłością, której nie chciała mu zdradzić ,
ukrywała ją jak mogła a gdy pytał to kłamała,
wszystko wyszło jednak na jaw, tama żalu się przerwała,
chciała żeby ją zrozumiał, żeby jakoś jej wybaczył,
ale on już nie potrafił po tym wszystkim co zobaczył,
jego serce znowu pękło, w gruzach legła wspólna przyszłość,
chociaż miało być tak pięknie, jednak nic z tego nie wyszło,
i przegrali swoją szansę na szczęśliwe, lepsze jutro,
planowali coś na zawsze ale wszystko trwało krótko,
nie było wyjaśnień, tylko milczenie - martwa cisza,
nawet gdyby ją przerwała, on i tak by jej nie słyszał.
|