3 maj. Co roku z niecierpliwością czekałam na ten dzień. Niby nic ale kochałam tam jeździć z rodzicami, spotykać się z nimi, jeść watę cukrową i kupować plastikowe pierścionki na odpuście. Pamiętam jak jeszcze rok temu łaziłyśmy po okolicy nie zwracając uwagi na deszcz i błoto, śmiałyśmy się i wydurniałyśmy z chłopakami. A dziś? Wszystko się zmieniło, rozpadło... więc pozostały mi tylko wspomnienia./pijanasloncem
|