Już od dłuższego czasu powtarzała sobie ` Nie zaufam już żadnemu, nie` Lecz za każdym razem gdy kogos poznala, mowila'to juz ostatni raz, przeciez uda sie', poddawała się uczuciom i traciła zmysly. Zawsze w najmniej oczekiwanym momencie spadała na Nią jak grom z jasnego nieba wiadomość `Sorry, to jednak nie jest to` Jej uczucia zawsze byly nieodwzajemnione. Zorientowała się, że faceci już jej nie pociągają, wmawiała sobie, ze ich nienawidzi. Była wtedy taka szczęśliwa. Lecz w pewnym momencie zjawił się On i jako kolejny wyrwał ja ze stanu błogości ..
|