ja to, On tam. ja siedze na parapecie, wylewajac litrami łzy. przy jakis przenadnych nutach. on siedzi z kumplami popijajac litrami wodke, w dobrym towarzystwie. z osstrym bitem... dzwoni do mnie i sie pyta co tam, po kilku sekundach powiedziałam ze spoko, ze lzami w oczach, wiedzial ze cos jest nie tak, ale nic nie mowil. Powiedział że Bardzo Mnie Kocha, powiedzialm to dobrze. Po czym szybko sie rozłączyłam, rzucając telefon o sciane, rozbryzl sie na male drobe kawleczki. Nie chcialam slucha już jego klamstw..!!
|