Na palcach weszłam do twojego pokoju, zastając cię ślęczącego nad pocztą. Wiedziałam, jak wiele masz do zrobienia i nie chciałam przeszkadzać. Postanowiłam się wycofać, ale w tym samym momencie zwaliłeś wszystkie te lisy na ziemię, dając mi znak, bym podeszła bliżej. Niepewnie pokonałam dzielącą nas odległość. Wyciągnąłeś ręce, wtulając się w moje ciało. Niczego więcej nie potrzebowałam.
|