Rano obudziłam się z uśmiechem na twarzy. Śniłeś mi się, ale nie tak zwyczajnie jak kiedyś. Widząc ,że płaczę podszedłeś do mnie z tekstem "już nie mogę patrzeć jak płaczesz, przepraszam ,że okazałem się takim debilem i nie rozmawiałem z tobą".Otarłam oczy i błagalnie spoglądając w Toje lazurowe tęczówki spytałam czy mogę cię przytulić. Zacząłeś mówić że jest jeszcze za wcześnie , lecz w połowie twojego zdania przytuliłam się z całych sił.. tak jak dawniej. I po mimo tego, że trwało to tylko chwilę , bo potem śniło mi się coś zupełnie innego poprawiło mi to humor na cały dzień. W końcu mogę cię widzieć chociaż w snach, ale patrząc z innej perspektywy , chociaż na chwilę znów cię mam .
|