Przekonałam się, że nigdy nie doceniałam tych których miałam najbliżej. tych oto tutaj. szukałam daleko. za daleko. przez to wszystko nabawiłam się kolejnych skaz na psychice i sercu. nie sądziłam, że Ci których kocham są zdolni do tego wszystkiego.
ponad wszystko gardzę ludźmi fałszywymi. bo to oni doprowadzają mnie do stanu głębokiej paranoi. a już tylu stanęło ich na mojej drodze. tylu odeszło, po drodze ciągnąc mnie za sobą za włosy, porzucając w miejscu, z którego ciężko było mi powrócić, zranioną i upokorzoną.
jest tyle powiedzeń. przesądów. wielu filozofów układało różne sentencje. dziadkowie ostrzegali nas przed tak wieloma sprawami. a my i tak brniemy w to wszystko. dopóki sami na własnej skórze nie przekonamy się, że coś nie jest dla nas, nigdy nie odpuścimy. bo tacy już jesteśmy. taka ja jestem.
i teraz już wiem jak wiele dla co poniektórych znaczę. jak bardzo wiele.. /pimpampom
|