 |
tonatyle.moblo.pl
kurwa aż niemożliwe jak ja potrafię wszystko zepsuć..takiego talentu to chyba nikt nie ma..
|
|
 |
kurwa, aż niemożliwe jak ja potrafię wszystko zepsuć..takiego talentu to chyba nikt nie ma..
|
|
 |
chłopak, przez którego dziewczyna uroni choć jedną łzę, to prawdziwy cham.
|
|
 |
kiedy chciałam ci powierzyć moje serce, było jeszcze w jednym kawałku. kiedy odepchnąłeś je, popękało na milion drobnych kawałeczków..możesz być z siebie dumny..
|
|
 |
' zapomniał o mnie, nie obchodzę go. to wszystko to była pomyłka, dla niego zabawa. kłamstwo. cholera dlaczego mi tak na nim zależy?!' - myślała. w dzień po zerwaniu napisała 50 cytatów, wypisała refleksje i wszystko co ją męczyło. kuzyni nawet nie przejęli się jej stanem, ani raz nie zapytali jak się czuje..zawiodła się. zmieniło się całe jej życie. odepchnęła kilku chłopaków, nie umiała im zaufać. teraz wiedziała, że już go nie obchodzi. nie wiedziała co ma ze sobą zrobić, pustka nie zniknęła..nigdy tego nie zapomnę, ale chciałabym już nie czuć cierpienia. myślę, że zbyt wiele czasu minęło, a ja wciąż nie umiem go sobie odpuścić..może kiedyś pojawi się ktoś nowy, ale mimo to i tak będę go na swój sposób kochać.. / cz. 6
|
|
 |
codziennie do siebie pisali, chociaż on powoli przestawał się starać. spotkali się kolejny raz po dwóch tygodniach, wszystko było cudownie, chociaż parę razy wydawało jej się, że on był nieszczęśliwy. nie zapytała co się stało, o co do dzisiaj się obwinia. ostatni pocałunek był krótki, kiedy wysiadł z samochodu po imprezie. nawet się nie spodziewała, że widzi go ostatni raz. nie pomyślałaby ile się teraz zmieni. zerwała z nim po tygodniu, on ją do tego nakłaniał, może nawet to zerwanie przyniosło mu ulgę..nie mogła się pozbierać. napisała do niego w marcu, zdziwiła się, że odpisał, ale był niemiły. z najszczęśliwszej pod słońcem dziewczyny, stała się melancholijna, przygnębiona, zaczęła unikać ludzi..minęło pół roku, ona wciąż o nim myśli. upadła, i pomimo upływu czasu i krótkiej przygody nie potrafi się podnieść. wyjechała, nie myślała o nim. wróciła do domu, zobaczyła jego zdjęcia u kuzyna. widziała, że był szczęśliwy. nie miał innej, ale był zadowolony. / cz. 5
|
|
 |
następnego dnia przepłakała pół nocy, słuchając Hurt, Christiny Aguilery. spotkali się po pół roku, ona nie zapomniała o nim. miała szansę być w związku, ale kolejny chłopak wolał ją zranić. wykorzystała pamięć o nim, by zapomnieć o poprzednim. napisała do Karola w październiku, odpisał jej. w listopadzie pojechała do rodziny, ale go nie spotkała. w grudniu życzyła mu szczęśliwego nowego roku, w styczniu spotkali się ponownie na osiemnastce jej kuzynów. początkowo ją ignorował, a ona nie zwracała uwagi na żadnego innego chłopaka, chociaż miała niesamowite powodzenie. wypił za dużo, udało jej się go wyciągnąć na parkiet, na spacer. przytuliła go, wreszcie po tak długim czasie. kiedy powiedział, że za nią tęsknił, przycisnęła go mocniej do siebie i uśmiechnęła się. pocałowali się, zostali parą. doczekała się, po tak długim czasie, po tylu rozczarowaniach..byli nierozłączni przez cały wieczór, niestety musieli ponownie się rozstać. odległość.. / cz. 4
|
|
 |
wreszcie czuła się szczęśliwa, przy nim nie myślała o zranionym sercu. umówili się na spacer, szykowała się dobre dwie godziny, po czym wyszła. jak zwykle wziął ze sobą rower. chociaż miał mało czasu, zaczęli spacerować i rozmawiać. na samym końcu stanęli na moście nad niewielkim wodospadem. patrzyli sobie w oczy, czuła jak robi jej się gorąco. nagle przeprosił ją, pożegnał się krótko i odszedł. zrobiła to samo, oglądając się za nim dwa razy. czuła smutek i rozczarowanie. nie wiedziała wtedy, że widzi go ostatni raz przed długą rozłąką. / cz. 3
|
|
 |
'Karol, zaczekaj' - powiedziała, idąc za nim. udało jej się, zaczęli rozmawiać. jeszcze tego samego dnia napisała do niego na gadu-gadu, umówili się do kina. nie mogła zasnąć myśląc o nim. czas mijał, a ona z uśmiechem na twarzy chodziła na boisko z kuzynami, tylko po to by móc go zobaczyć. przed kinem siedziała naprzeciwko niego, popijając waniliowego shake'a. rozmawiali krótko, ale zdążyła się dowiedzieć, że był od niej młodszy zaledwie o 4 dni. patrząc w jego oczy zaczęła się lekko przybliżać. 'nie, nie teraz' - pomyślała, odsuwając się. wtedy wrócił jej kuzyn. / cz. 2
|
|
 |
poznała go rok temu. 4 sierpnia, kiedy słońce już powoli zachodziło. niby zwyczajny chłopak w trampkach, nijakiej bluzce, o brązowych oczach i czarnych włosach, kochający piłkę nożną i swoją paczkę. przyjechał na rowerze, z którego spokojnie zsiadł i zaczął witać się ze swoimi kolegami. ona siedziała wygodnie na ławce, naciągając rękawy swetra na zmarznięte ręce. spodobał jej się, bardzo jej się spodobał. od razu mocniej zabiło jej zranione przez innych chłopaków serce. kuzyn przedstawił ją swoim kolegom. ' Mateusz, Karol to moja kuzynka'. nawet nie spojrzał, a ona nie mogła oderwać od niego wzroku. nie liczył się nikt inny, tylko on. reszta była tłem, on pierwszym planem. wtedy jeszcze nie wiedziała, co dalej będzie.. / cz. 1
|
|
 |
wieczna marzycielka, wierząca w cuda, zawsze wesoła i uśmiechnięta, przez jednego dupka stała się depresyjną, smutną i wiecznie zdołowaną dziewczyną, która nie mogła pozbierać się po rozstaniu..
|
|
 |
on się dobrze bawił, ona za nim tęskniła. on miał już nową, ona wciąż się raniła. on jej problemy miał gdzieś, ona dalej zamartwiała się. ona wierzyła, że wróci, on nawet o tym nie pomyślał.
|
|
|
|