 |
-nie rozumiem, czemu Ty się ciągle na mnie gapisz?! Zazdrościsz mi? Czego? Wiecznie podkrążonych oczu, piegów na nosie, malutkich ust i nieśmiałego uśmiechu? A może ja Ci w czymś przeszkadzam? A może nie podoba Ci się moja figura, moje nogi, lekko wystający brzuch i mały biust, dość szczupłe ręce? Powiedz szczerze! Gapisz się na mnie codziennie, gdy się maluję, czeszę, płaczę... tak rozmawiała ze swoim odbicie w lustrze.
|
|
 |
lubiłam gdy siedziałam w kuchni, on stawał przede mną w bokserkach w misie, z roztrzepaną fryzurą i zaspanymi oczami, patrzył na mnie, pytałam "co zjesz na śniadanie, kochanie?" odpowiadał "nic skarbie, wystarczy mi Twój pocałunek na dzień dobry".
|
|
 |
-no i co?
-z czym?
-z nami...
-a istnieje coś takiego jak my?
|
|
 |
zatrzymali się w lesie.
-kochanie, Ty drżysz. Jest Ci zimno?
-Nie, drżę z emocji.
-Poczekaj tu.
-Chyba mnie nie zostawisz samej w tym lesie.
-Zostawię, ale tylko na chwilę.
Pocałował ją w czoło i pobiegł w stronę swego samochodu, po 4 min. był z powrotem, zarzucił na nią swoją bluzę.
-dziękuję- powiedziała- jest za duża o jakichś 5 rozmiarów, ale ja lubię bluzy za duże o jakieś 5 rozmiarów.
na ich twarzach widniał uśmiech.
|
|
 |
umówili się na 17, ona od 15 biegała po pokoju i szykowała się, z uporządkowanej szafy zrobił się jeden wielki burdel, musiała wybrać coś wyjątkowego, bo on był wyjątkowy. ubrała się, zrobiła makijaż, na swoje delikatne ciało wylała cały flakonik perfum. w ostatniej chwili się przebrała, z czerwonej sukienki i czerwonych szpilek zrobił się zestaw, koszula i jeansy. on czekał na nią pod blokiem. wyszła, powiedział "wyglądasz przepięknie."
|
|
|
|