|
kochelowelove.moblo.pl
Często czuję się samotny nawet gdy z kumplami jestem. Bonson
|
|
|
Często czuję się samotny, nawet gdy z kumplami jestem. / Bonson
|
|
|
Albo jesteś szczery, albo nie mów nic.
|
|
|
Paradoksalne, że przez te przyjemne wspomnienia cierpimy najbardziej.
|
|
|
Jestem emocjonalnie wyczerpana. Nie da się zbyt długo lawirować na skraju załamania nerwowego. Czuję, że żyję w coraz mniejszym stopniu, już nie potrafię oddychać. Nawet teraz powstrzymuję oddech, jakby kolejna dawka świeżego tlenu miała rozpierdolić mnie na cząstki elementarne. Nie jadam, nie sypiam. Wieczorem spoglądam w lustro i wybucham płaczem, zastanawiając się czy zwów wziąć żyletkę czy może jednak pominąć ten punkt na liście zadań i pójść do łóżka. A tam znów to samo. Znów przepłaczę pół nocy przytulona do pluszowego misia, aż zasnę z wyczerpania, by rano znów wstać i nakleić fałszywy uśmiech na twarz. I tak w kółko, bez zmian.
|
|
|
całą noc nie mogłam spać, amfetamina ma gorzki smak.
|
|
|
Moja najgorsza cecha - naiwność. To znaczy, staram się jak mogę, ale cholernie trudno pozbyć się takich zastarzałych cech charakteru. Samą mnie to wkurza, ale co ja poradzę, że tak łatwo zrobić na mnie wrażenie. Zawsze zakładam, że ludzie mówią mi prawdę. Nigdy nie liczę reszty i wierzę każdemu, kto mówi, że jeszcze nigdy w życiu nie spotkał tak fascynującej kobiety jak ja.
|
|
|
przyjedź do mnie, chcę Ci albo oczy wydrapać albo się kochać, jeszcze nie wiem.
|
|
|
Był wieczór ona szła przed siebie, poiła się swoimi łzami. Nie uniosła ciężaru wspomnień, zawsze była słaba - upadła. Leżała na środku ulicy przypominając bezdomną osobę tyle że ona była bezdomna uczuciowo. Usłyszała znajome kroki, podniosła wzrok z bezradnością spoglądając na czarne buty. Poczuła jego oddech na swoim karku, pocałował ją w policzek i podniósł jak małe dziecko. Ona ze slodkim spojrzeniem spoglądała w jego niebieskie oczy. Odeszli razem w zapomnienie by nie skrzywdzić już nikogo, tak zabili się z milości.
|
|
|
Jestem dziwna, pokochałam skurwysyna którego nazywam Skarbem.
|
|
|
Jestem dziwna, pokochałam skurwysyna którego nazywam Skarbem.
|
|
|
nie da się zapomnieć czegoś, lub kogoś tak do końca. zawsze w Naszej głowie i Naszym sercu pozostanie pewien zakamarek, pewien korytarzyk zamknięty na średnio szczelne drzwi. pewne pomieszczenie z którego wspomnienia potrafią wydobyć się w zastraszającym tempie. dlatego też warto mieć obok siebie kogoś kto będzie posiadał zapasowe zamknięcie do Naszej skrytki. kogoś kto bez wahania wejdzie do Naszej głowy, i Naszego serca - tylko po to by Nam pomóc, nie po to by ponownie Nas angażować. tak, taki ktoś to przyjaciel - najlepszy mechanik na świecie. / veriolla
|
|
|
nie, nie dusi mnie Jego nieobecność. wcale nie zapełniam sobie dni do maksimum tak, by nie mieć właściwie ani trochę czasu na przywoływanie Go do myśli. nie tęsknię zabójczo i pod żadnym pozorem nie czuję się, jakby minęło dużo więcej czasu niż tydzień. o ironio, jak tak dalej pójdzie to podczas powrotu nie będzie mógł mnie nawet przytulić za względu na wszystkie siniaki i obtarcia, a dołki pod oczami będące następstwem nocnego użalania się od sobą przerażą Go na wstępie. tak tu pusto.
|
|
|
|