głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
definicjamiloscii ubrała się ciepło i wyszła na mroźne powietrze uprzednio wysyłając Mu wiadomość z prośbą o spotkanie w parku. kiedy dotarła na miejsce był już tam. siedział na

definicjamiloscii

definicjamiloscii.moblo.pl
ubrała się ciepło i wyszła na mroźne powietrze uprzednio wysyłając Mu wiadomość z prośbą o spotkanie w parku. kiedy dotarła na miejsce był już tam. siedział na ławce
ubrała się ciepło i wyszła na... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

ubrała się ciepło i wyszła na mroźne powietrze, uprzednio wysyłając Mu wiadomość z prośbą o spotkanie w parku. kiedy dotarła na miejsce, był już tam. siedział na ławce, na której niegdyś potrafili spędzić całe dnie, od świtu aż do nocy. niepewnym krokiem podeszła i położyła ręce tuż koło Jego ramion. - dziś międzynarodowy dzień pocałunku i pomyślałam, że... - nie zdążyła dokończyć, w niesamowitym tempie odwrócił się i zamknął Jej blade usta swoimi.

  spróbujmy jeszcze raz.... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

- spróbujmy jeszcze raz. - insynuujesz ponowne cierpienie? chyba sobie daruję.

cały ten chory mechanizm uległ... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

cały ten chory mechanizm uległ nieodwracalnej szkodzie. łzy znów wstąpiły pod moje powieki, Ty przestałeś mnie kochać, słońce już nie świeci takim blaskiem jak poprzednio, a życie straciło sens. paranoja.

wraz z ostatnią łzą  drżeniem... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

wraz z ostatnią łzą, drżeniem, atakiem tęsknoty, przymknięciem powiek, zaśnięciem - rozpoczyna się koszmar. do repertuaru snów wpisałeś się równie dotkliwie jak do moich wieczorów, serca... i życia.

TO nazywasz dobrym rozwiązaniem?... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

TO nazywasz dobrym rozwiązaniem? uważasz, że odpowiednio postąpiliśmy, rozstając się? czy dobrym aspektem są moje łzy, krzyk, ból i tęsknota co noc? a Twoje rozkojarzenie i niemoc poskładania wszystkiego do kupy - może to jest właściwe? schowaj choć raz tą chorą dumę do kieszeni, zapomnijmy o słowach które padły niepotrzebnie, żyjmy tak jak kiedyś za czasów gdy byliśmy szczęśliwi. razem.

  'pa:'? nie kumam  po cholerę ten... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

- 'pa:'? nie kumam, po cholerę ten dwukropek? - nie wiem czy wciąż mogę dopisywać gwiazdkę.

pamiętasz jeszcze jak dobrze było... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

pamiętasz jeszcze jak dobrze było mieszać swoje oddechy?

i możesz być z siebie dumny... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

i możesz być z siebie dumny, jesteś autorem moich łez.

czasem brakuje mi tego jak oczywiste... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

czasem brakuje mi tego jak oczywiste były wybory te kilka lat temu, kiedy mogliśmy robić wszystko wbrew jakimkolwiek prawom, bo potem to nie my nosiliśmy na sobie ciężar konsekwencji. dzieciństwo, jedzenie słodyczy bez obawy ile przybywa nam kalorii; zakochanie, które można było zakończyć od tak, bez łez, bólu i innych skutków w późniejszych nocach.

pomimo bólu rozdzierającego głowę... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

pomimo bólu rozdzierającego głowę, ust wciąż domagających się ziewania i ciała bezwiednie opadającego na łóżko, na pytanie czy śpię odpowiedziałam 'nie'. każda okazja, nawet ta o piątej nad ranem, była dobra na rozmowy z Nim.

wyrzekła się Jego  całej tej... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

wyrzekła się Jego, całej tej miłości, euforii na Jego widok, tęsknoty kiedy musiała przespać noc zupełnie sama. o ile łatwiej się żyło bez strachu przed tym, że z dnia na dzień może coś stracić bez opcji interwencji w to co będzie się działo. wolała w pełnej świadomości z racjonalnym umysłem po prostu to rzucić, zostawić w niepamięć. pomimo tego jak ogromnym uczuciem Go darzyła, wiedziała, że lepiej będzie się rozstać teraz, niż później, wykluczając możliwość zadurzenia się w sobie mocniej.

kiedy tylko zobaczyła Go w szkole  w... teksty

definicjamiloscii dodano: 28 grudnia 2010

kiedy tylko zobaczyła Go w szkole, w parku czy innym miejscu, Jej podświadomość napawała się dziwną obawą. starała się trzymać od Niego jak najdalej, jednak serce z chwili na chwilę coraz bardziej przywiązywało się do Jego rysów twarzy, nieskazitelnie zielonych tęczówek, mimiki, gestykulacji ciała i specyficznych ruchów. kiedy tylko Jej osoba traciła Go z pola widzenia, ten wścibski narząd rozrywał klatkę piersiową. nieświadomie uzależniała się od Niego. przyjmowała w miarę odpowiednie dawki - do czasu w którym to On przejął działanie, do momentu w którym nie usłyszała 'kocham Cię', które z czasem okazało się wierutnym kłamstwem, służącym jedynie rozdrobnieniu Jej narządów na drobne kawałki. miłość której pragnęła okazała się jednostką niszczącą; facet, który miał być sensem Jej istnienia - zwykłym draniem.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV