 |
|
Czas wyjść i narobić trochę bałaganu, spojrzeć w oczy i poprosić o numer jak to robili przodkowie, w świetle dnia, w podmuchach wiosny, z zapachem kwiatów zmieszanych z perfumami, przejść się nad rzeką i zczytać z ust prawdę jej słów
|
|
 |
|
Jakbym chciał tylko rozmawiać, to bym zadzwonił do brata, jakbym chciał tylko seksu, to bym poszedł na dziwki.
|
|
 |
|
Byłem szczęśliwy, zakochany, smutny, rozczarowany, rozżalonyna, teraz jestem po prostu wkurwiony. Straciłem na Ciebie tyle czasu i sił. Dosyć idę cieszyć się wiosną.
|
|
 |
|
musimy się przyzwyczaić do tego, że przed najważniejszymi skrzyżowaniami naszego życia nie ma żadnych znaków ostrzegawczych
|
|
 |
|
witam kryształowych ludzi słońca
|
|
 |
|
Coraz częściej mam ochotę zabrać B. i wyjechać daleko stąd ale wiem, że nie mogę tego zrobić bo mojej mamie pękło by serce....
|
|
 |
|
oddałem wam wszystkie przynęty i haczyki i cieżarki jakie miałem na wędke, teraz to chyba będe łowił na patyk i samą żyłke z haczykiem, chociaż to tez jest jakiś tam sposób na złowienie obiadu czy tam śniadania
|
|
 |
|
udar mózgu, stan przedzawałowy
|
|
 |
|
bo kota to się kizia a psa to się głaska
|
|
 |
|
Zawiodłem się, tak cholernie zawiodłem, że nawet teraz po dwóch piwach nie napiszę, choć tęsknie za tym światłem, które tworzyło się kiedy byliśmy, kiedy rozmawialiśmy, nigdzie tego nie odnajdziemy, z nikim innym, jaśnieliśmy nawet podczas kłutni, uśmiechaliśmy na myśl o kolejnym dniu razem, a potem odwróciłaś się, przestraszyłaś ścieżek, które były zbyt wspaniałe. Dałem tak wiele, tak wiele chciałem Ci dać i strzepnęłaś to niczym insekta, całą moją wolę, radość i rozpędzone myśli. Nic mi nie zostało, na oparach piszę tu skargi gdy serce twardnieje.
|
|
|
|