 |
|
Poprowadź nas
Tam gdzie będzie nam lepiej
|
|
 |
|
musisz zrozumieć, że spotka cie kara, poczekam, aż zatęsknisz wtedy powiem ci spierdalaj
|
|
 |
|
Palący wstyd
Przed każdym z nich
Widzieli już
O tak wiele za dużo
Już chyba nikt
Nie zrozumie dziś
Jak można czuć
Miłość i nienawiść
Po równo
|
|
 |
|
życie w życiu pięniądz zjada nas jak trema jeden nie ma nic, drugi ma wszystko i nie docenia
|
|
 |
|
Ile jeszcze szans?
Zmarnujemy dziś?
Na kolejną z walk,
rujnując wciąż siebie.
|
|
 |
|
Nadchodzi znów sztorm
Bo znów każde z nas kłamie
|
|
 |
|
życie dawno nam,
stworzyło inną mapę.
|
|
 |
|
Nawet, gdy już kiedyś,
zostanie nam darowane iść.
W inny lepszy świat,
to my i tak mamy jedną myśl.
|
|
 |
|
Cokolwiek się nie stanie
Będziemy sobie bliscy
Pójdziemy razem w ogień
Nie będziemy nikim innym
Przejdziemy choćby boso
Nawet na koniec świata
Nawet gdy oślepnę
Poprowadzi mnie Twój zapach
|
|
|
|