W poniedziałek na pierwszej matmie, załozyłam sie z kumpełą, ze podczas przerwy obiadowej krzykne ; ' KOCHAM BEDNARKA ' cóż, dla mnie to zaden problem . Na przerwie stanełam na srodku korytarza, krzyknełam to co miałam krzyknąc a po paru sekundach poczulam scisk za ręke . ' Co do cho..' - zaczelam . To byłeś Ty . 'Ej, malutka, to mnie juz nie kochasz? ' ' Ojj no dobra, wybacz siostra, Bednarek musi byc na drugim miejscu ' / doyouthinkyouknowme
|