|
spacerowałyśmy po mieście z koleżanką. jej szeroki uśmiech i blask w oczach budził we mnie podejrzenia. `kto to?` spytałam nagle. ona zaczerwieniła się. `aż tak widać?` odpowiedziała pytaniem na pytanie. ja tylko potaknęłam głową. `tak właściwie .. to zaraz tu będzie.` szepnęła, prawie niedosłyszalnie. `to ja się zwijam.` rzuciłam ruszając w stronę przystanku, lecz ona złapała mnie za rękaw. `nie idź jeszcze. chce żebyście się poznali. On naprawdę nie jest taki jak inni...` tłumaczyła, lecz przerwałam jej `wiesz ile razy już to słyszałam?! nie tylko od Ciebie, ale od siebie i od innych też!` wykrzyczałam zdenerwowana, wyrywając się jej. przed ucieczką dostrzegłam łzy w jej oczach. może i nie tak powinnam się była zachować, ale nie umiałabym wygiąć usta w udawany uśmiech i fałszywie wykrztusić, że `bardzo miło mi poznać` do jakiegokolwiek faceta na Ziemi. / pstrokatawmilosci
|