Zagadaliśmy się, tak, ze nie zauważyliśmy która jest godzina.. A przecież za chwilę odjeżdżał mój autobus..Gdy byliśmy juz prawie na przystanku dostrzegliśmy nadjeżdżający podjazd.Po raz pierwszy złapałeś mnie za rękę i zaczęliśmy biec przez ulicę.Nie zdążyliśmy..Autobus odjechał..Zamiast się wkurzyć,oboje wybuchnęliśmy śmiechem zdyszani nadal mając splecione dłonie..Dzięki temu mielismy jeszcze godzinę dla siebie..Byliśmy szczęśliwi,a takich spóźnień mielismy jeszcze wiele..Dziś nie jeźdzę juz autobusami, wole iść na pieszo,by unikać tego przystanku,by unikać miejsca,z którym wiążę się tyle wspomnień..Chociaż te miejsca nie są mi potrzebne..Wystarczy obudzić sie ze snu,zeby je wszystkie bardzo dokładnie pamiętać..Bo w snach się nie pojawiasz..Nie dajesz mi w nich nawet nadziei, że w końcu się ułoży..
|