Jak zwykle co wieczór wyszłam z psem na krótki spacer , niestety spacer się przedłużył.Zmęczona postanowiłam zajrzeć na przystanek , tam gdzie zazwyczaj siedzą " Moi " i rzeczywiście tam byli . Podbiegłam do nich rzucając " czemu nie zatelefonowaliście !? " Gdy tylko zobaczyli moją bezradną , dziecinną minę uśmiechnęli się od ucha do ucha po czym jeden z Nich odpowiedział " No wiesz, takie nasz babskie sprawy ! " Ich śmiechy było słychać na kilometr a widok ich ucieszonych mordek przyprawiał mnie o zawał serca. " Świetnie " przytaknęłam. " Ej , królewno , dawaj tego kundla zaprowadzę go do domu a ty siadaj . " Uśmiechnęłam się pod nosem i powiedziałam " trzymaj "psie" i uważaj ! ". Znają mnie na wylot i za to ich tak kocham .
|