siedzieliśmy razem na tej najdłuższej przerwie, przytulałam się do twojego ramienia i nic nawet nie mówiłam. wyciągnąłeś z kieszeni telefon kolegi. zawsze ci go pożyczał jak chciałeś ze mną popisać. ale teraz wiedziałeś, że nie chce mi się doładowywać konta i nie odpisze. zacząłeś pisać esemesa. nawet nie zdążyłam przeczytać. wpisałeś numer. z pamięci. nie kojarzyłam. nie chciałeś powiedzieć czyj jest. jak najszybciej usunąłeś wszystkie esemesy do tego numeru. trochę ich było. zdążyłam tylko zapisać ten numer na telefonie. na następnej podeszłam do twojej 'przyjaciółki' i pokazałam ten numer. -noo. Aldony numer. ale, skąd go masz? ma go od przedwczoraj.. -przestałam słuchać. Aldona- starsza od ciebie dwa lata laska. bujałeś się w niej, zarywałeś do niej nawet jak powiedziała, że nie będzie chodzić z gówniarzem. miło...
|