 |
|
wracając wczoraj pociągiem od Niego uświadomiłam sobie, że wrósł tak w moje serce, że na pewno nie potrafiłabym sobie po Nim ułożyć życia no nowo. po prostu zawsze myślałabym o Nim, o tym co może robić, sam, czy z inną dziewczyną. dlatego powiedziałam mu, że jeśli Jego nie będzie, ja się wykańczam./emilsoon
|
|
 |
|
tak, tak, wiem. jestem cholernie zazdrosna. w sumie normalne. w sumie to tak tego nie okazuje. w sumie to za każdym razem gdy powie coś głupiego to go strzele. w sumie to gdyby go jakaś dotknęła, owszem pożałowałaby. ale to wmawianie sobie przez zazdrość do łba najgorszych myśli wykańcza. 'a co jeśli zrobi to, a co jeśli będzie zbyt pijany, a co jeśli sie na mnie wkurzy'. po prostu się boje, mówią że stanie sie to co ma się stać, mówią że On taki nie jest.wierzę w to, wiem to i ufam mu. ale boję się, jest coś takiego w sercu co Cię kłuje, bo w życiu bywa 'różnie'./emilsoon
|
|
 |
|
czy to jest normalne, że kłócimy się codziennie perfekcyjnie sie do tego raniąc ? a może to przez alkohol ? przyznaje, zawiodłam, miałam go przypilnować, ale zawsze ulegałam gdy tak chciał iść kupić kolejne piwo. /emilsoon
|
|
 |
|
kurz w powietrzu nie daje nam odetchnąć
|
|
 |
|
tak to jest jak na nogach masz cement,
ktoś chce żebyś z nim popływał w basenie
|
|
 |
|
na resztę
brak słów pierdolony dług doświadczeń
|
|
 |
|
wtopieni w beton patrzymy w niebo. dzień kończy się szybciej niż baterie w stereo
|
|
 |
|
niby wszyscy wolni ale co z tego
|
|
 |
|
nie tęsknię za tym co było, myślę co będzie
zmienne determinują moje podejście,
ostatecznie wszystko upadnie jak kręgle
niech żyje król, bo ma nowego następcę
|
|
 |
|
odpalam papierosa zupełnie niepotrzebnie, wypuszczam z dymem myśli obojętnie
|
|
 |
|
nie rozumiałem ale już rozumiem,
kosmos zmienia się latami za to człowiek w sekundę
|
|
 |
|
ciężkie oczy mimo że dopiero przyszedł zmierzch
|
|
|
|