 |
|
jestem łzami twojej matki, bo wie że bierzesz
,jesteś wjebany na amen
|
|
 |
|
Proszę nie kochaj mnie, bo zabijam cię
|
|
 |
|
mam myśli brudne jak wielu ludzi ręce
|
|
 |
|
wszystko co najlepsze przynosisz mi
|
|
 |
|
Dzięki za zjebanie mi planów :)
|
|
 |
|
Jest taka miłość. Z cienką granicą pomiędzy uczuciem a uzależnieniem. To taka miłość, która wykańcza, doprowadza do skrajności. Kochasz, choćbyś miał zdechnąć i wyrzygać wszystko co Cię boli. Kochasz nie sercem, tylko całym sobą, całym swoim życiem, każdym ruchem, który wykonujesz, każdym słowem, które wypowiadasz. Jednocześnie kochasz i nienawidzisz, skrajne emocje nie dają Ci żyć, spać, funkcjonować. Nie wiadomo ile da się tak wytrzymać, podobno trzeba przeżyć to do granic ostatecznej wytrzymałości i odejść, aby mieć jeszcze szansę na normalne życie.
Tylko powiedz mi…
jak zdefiniujesz to normalne życie?
|
|
 |
|
Dłubiemy sobie nawzajem w sercach, w oczach, w wątrobach, straszymy się, sprawdzamy, przewiercamy na wylot. Duchowa strona człowieka nie podlega żadnej ochronie. To aż śmieszne: na robienie zwykłych domięśniowych zastrzyków trzeba mieć specjalne pozwolenie, ale majstrować przy duszy ludzkiej może praktycznie każdy, kto zechce: ksiądz, agitator, kochanek, przechodzień. Nikt.
|
|
 |
|
"dziś przy Tobie czuje sie szczęśliwy i niewytłumaczalne jest oddanie
mojego serca w Twoje delikatne dłonie."-dla.niej
|
|
 |
|
"w jednym słodkim znaczeniu Twoich słów "Kocham Cie" odnalazłem spełnienie
swoich najskrytszych marzeń oraz wyciągnąłem potężny arsenał powodów
na zabicie paranoji w moim życiu."-dla.niej
|
|
 |
|
Zabrała mi serce. Zabrała serce wraz z każdym organem. Z minuty na minutę czuję, jak moje ciało obumiera, nie ma nikogo kto może podać mi pomocną dłoń, nie ma nikogo, kto by mnie usłyszał. Otwieram oczy i nastawiam uszy - nie słyszę nic, tylko głuche echo odbijające się od moich czterech ścian. Powieki znowu zaczynają mi opadać, i czuję jak spadam w jakąś ciemną otchłań. Im bardziej spadam, tym twój głos jest intensywniejszy. Mówisz coś o rozczarowaniu, a ja nie mogę pojąć o co chodzi. W mojej głowie toczy się walka myśli. Chcę Cię odnaleźć, ale z moich oczu znika obraz. Gdzie jesteś? Umieram bez Ciebie, jestem już na dnie, proszę wróć i pomóż mi się od niego odbić./mr.lonely
|
|
 |
|
My to rozsypane puzzle po glebie i to głupie bo jeden element zgubie i już się coś jebie i chyba znów nie potrzebnie przez coś się wkurwię, odejdę. A ty nie pytaj co u mnie bo wiem, ze chuj Cię to pewnie, co nie?/Bonson-Nad ranem
|
|
|
|