 |
|
Nie chcę się znowu rozpaść na milion kawałków
|
|
 |
|
Komary gryzą po nogach ale będę patrzył w gwiazdy, myśli biją mnie pp duszy ale będę słuchał świerszczy, w ustach smak piwa miesza się z zapachem ciepłej nocy, w sercu tęsknota z radością chwili.
|
|
 |
|
Czy ja nie mogę? Powiedz mi czego ja nie mogę, wszystko mogę, ale nie wszystko jest korzystne.
|
|
 |
|
A tak mówiąc po męsku, jesteś jak zakwas, który nie znika po piciu, nie da się go rozbiegać, po prostu trzeba poczekać.
|
|
 |
|
Jeśli tyle dobrego wynikło z porażki to czy była to porażka?
|
|
 |
|
Za każdym razem, za każdym pieprzonym razem, kiedy otwieram messengera i widzę Cię w tym kółeczku czuję uderzenie i już nie wiem czy to serce czy smutek, mógłbym Cię ukryć ale nie potrafię. Dokładnie jak z myślami o Tobie.
|
|
 |
|
Biegnę szczelinami lasu, ciesząc się kroplami ciepłego deszczu na twarzy. Nogi niosą mnie przez zapachy lata, kolory wokół mnie malują mój uśmiech. Czuję spokój w rytmie oddechu, w nieruchomej potędze przyrody, w białych górach na niebie. Czuję moc w nieustannym gnani na przód, radość z bycia sobą tylko gdzieś między uderzeniami serca widzę twoją twarz choć nie chcę. Chwilę wraca rytm, chwilę otrząsam się z jakiegoś bólu, którego nie rozumiem już. Biegnę dalej, próbuję zgubić.
|
|
 |
|
Za dwa miesiące się znów spotkamy, będziemy udawać że się nie znamy. To się nawet rymuje więc musi być prawda.
|
|
 |
|
Znowu mam wrażenie, że trzymam życie we własnych rękach. Powraca wartość rzeczy, które cieszyły wcześniej. Tak, odcinam się, zawsze to robię, wygaszam reaktor i wychodzę napromieniowany energią, która na szczęście nie zabija tylko rozświetla oczy.
|
|
 |
|
Mam po tym parę przemyśleń. Najbardziej kocha się marzenia, najmocniej tęskni za tym czego się nie miało, najbardziej okłamuje siebie, najgorzej gdy nie wystarcza rzeczywistość, najlepiej o tym zapomnieć.
|
|
 |
|
Powiedzieliśmy to co miało być powiedziane. Wiedziałem co usłyszę ale i tak nie wiem co mam czuć. Najlepiej nic.
|
|
 |
|
h... z tym, piszę do niej. Tak czy inaczej to będzie koniec, przynajmniej będę mógł usnąć nie rozrywany ciekawością.
|
|
|
|