 |
|
Przecież nie mam gdzie wracać, przecież nie ma komu wracać. Nie ma Ciebie bo tylko udawałaś, nie ma mnie bo już jestem inny. Koniec i początek. Idę teraz tam gdzie jest światło, nie chcę już odwracać się za siebie szukając miłości, to dla naiwnych, dla innych.
|
|
 |
|
największym błędem jest wyobrażanie sobie szczęścia jako wielkiego wydarzenia. tymczasem ono trwa kilkanaście sekund. śmiejesz się z kimś w samochodzie. wychodzisz wieczorem na balkon. słyszysz ulubioną piosenkę. jeśli ciągle czekasz na coś większego, możesz przeoczyć fakt, że życie cały czas podawało ci szczęście w małych porcjach
|
|
 |
|
Żegnam się powoli z poprzednim życiem. Usuwam aplikacje, konta, myślę już o planach ns kolejny rok. Tyle pomysłów, tym razem rozsądnych. To cudownie nie gonić już za niczym, nie tęsknić, nie oczekiwać zbyt wielkich rzeczy, albo tych które są takie ważne dla innych a bezwartościowe. Przygotowuję się na nowe życie, skupione na tym co ma sens, tylko na tym. Podobno takie rzeczy cieszą kiedy się uzdrowisz, a ja chyba w końcu wyszedłem z choroby. Zdrówka!
|
|
 |
|
Mogę patrzeć w gwiazdy ale to już nie to samo, mogę czuć ciepło ognia ale to tylko ognisko na działce, mogę patrzeć na Słońce tonące w otchłani i zamiast zamknąć pustą dłoń rozłożyć ręce aby nabrać wiatru. Mogę pisać o nadziei ale w sercu nie mam już naiwności, nadzieja pusta jak Twoje słowa. Nie widzę już końca, ani nowych początków tylko drogę bezkresną, muszę tylko stawiać kolejne korki od doświadczenia do doświadczenia.
|
|
 |
|
Czy ktoś ma jak ja, tysiące żyć przelatujących w mrugnięciach, wszystkie chwile dobre i złe z tysiącami osób, przez chwilę nie ma mnie tu, jestem wszędzie. W niektórych rozgałęzieniach widzę uśmiech, który potęguje moją moc, próbuję wzmocnić tę ścieżkę ale muszę wracać, już siedzę w fotelu a dźwięki piosenki łagodzą ból tego istnienia. Myśli próbują Cię odszukać, kogoś najbliższej moich snów, stworzoną ze snów, czy taką jak ze snów. Zasiałaś mi w umyśle wspaniale wspólne chwile i będę je miał z Tobą lub nie. Odezwij się, a pokaże Ci jak bardzo się zmieniłem, ciekawe czy zdołasz rozbroić mnie teraz.
|
|
 |
|
Jak to jest, że jestem bo muszę ale potrafię być miły, a ty jesteś bo niby chcesz a jesteś taką zołzą? Może to Bóg postawił cię na mojej drodze abym trenował cierpliwość.
|
|
 |
|
10 dni, daję sobie 10 dni a potem już nigdy nie wspomnę. Trzeba nie tylko zakończyć rozdział, trzeba zamknąć książkę skoro już piszę nowa. 10 dni by wspominać, by znowu czuć, by tęsknić, by pozwolić tej nadziei się tulić. Potem łapię za knot. Może trochę zaboli ale potrzebuję odetchnąć czystym powietrzem bez zapachu dawnych uczuć.
|
|
 |
|
Tak mi się zdawało dziś, a może nie i pojechałem dalej ale zły na siebie że ciągle jesteś bardziej niż bym chciał, że choć staram się żebyś nie chodziła mi po głowie to, na paluszkach skradasz się w sercu i wyskakujesz nagle przypominając mi jak bardzo czułem i jak bardzo dałem się oszukać. Nikt tak nie zmieszał we mnie radości i bólu.
|
|
 |
|
Nie ma większego spokoju niż stan w którym nie uciekasz, nie oszukujesz się, bierzesz rzeczywistość i widzisz ją taką jaką jest, z jej blaskami i cieniami, kiedy patrzysz w przyszłość i nie są to marzenia ale wiedza lub prawdopodobieństwa i wiesz, że wszytko będzie dobrze, nawet jak będzie trudno, nawet jeśli upadnę i nie będę miał siły wstać, to potem będę biegł bo taka jest droga którą wybrałem, którą pozwolono mi pójść.
|
|
 |
|
Czasem trzeba iść dalej, dla dobra bliskich, mimo, że dusza została za nami, serce bije tylko z przyzwyczajenia a szczęście utknęło w chwilach gdy tuliłem cię ufając.
|
|
 |
|
Jestem zły na serce co nie potrafi bić dla nikogo innego, na oczy które szukają Cię w tłumie, na ramiona które które tęsknią za tym miejscem w nirwanie w który przenosiliśmy się przy każdym ciepłym dotyku. To przecież niemożliwe, to zawsze było niemożliwe a jednak czasem, gdy patrzę w niebo, gdy jadę autem, gdy czuję zapach lata albo chłodny wiatr ignoruję całą moją mądrość i wierzę, że gdyby puzle świata ułożyły się inaczej byłoby nam tsk dobrze. Głupi ja, trudno, zawsze byłem szczery, może uznasz że to miłe, albo poczujesz że wciąż mnie kontrolujesz. Jakby nie było z tobą, wiesz już jak jest ze mną.
|
|
|
|