 |
|
zakończmy to , bo to mnie niszczy , proszę .
|
|
 |
Wieczory. Każdy wiąże się z milionem nierealnych marzeń i niewykonalnych postanowień. To one dają złudną nadzieję, że nie ma rzeczy niemożliwych. Po wieczorze następuje noc. To wtedy nasz umysł puszcza wodze fantazji i śni najpiękniejsze obrazy. A po tych magicznych snach następuje ranek. Brutalna rzeczywistość uderza nas wraz z promieniami pierwszego słońca i już nic nie jest tak proste, piękne i realne.
|
|
 |
"chyba muszę sobie na czole napisać WYJEBANE, bo inaczej te suki nie zrozumieją, że w dupie mam ich zdanie."
|
|
 |
"nie możesz zapomnieć? proszę Cię, przestań. masz rację, życie łamie nam wszystkim serca."
|
|
 |
"chyba jestem zbyt słaby, by na trzeźwo się zabijać."
|
|
 |
bo przecież po co chodzić na imprezy, skoro można się uczyć?
|
|
 |
"od tamtej chwili nie było dnia, by na moim policzku nie pojawiła się łza.."
|
|
 |
"bo tak to w życiu bywa, że ludzi przychodzą i odchodzą, mydląc oczy, że ważni jesteśmy, że to, że tamto. a potem pstryk, i ich nie ma."
|
|
 |
do sprzedania: jedno serce, fatalna kondycja, zniesie już wszystko.
|
|
|
|