 |
|
co robię kiedy już nie wiem co ze sobą zrobić? tnę się, może nie od razu. najpierw jeżdżę nożem, żyletką po ręce w różne strony, następnie nawilżam rękę i wtedy nie przejmuję się bólem ani widokiem krwi ; wychodzę z domu, kopię wszystko co napotkam: drzewa, kamienie, rzucam się na co mogę ; walę głową w ścianę dopóki ból nie będzie tak potworny, że go nie zniosę lub kiedy nie stracę przytomności ; gryzę kołdrę czy cokolwiek co jest pod ręką i krzyczę w poduszkę jednocześnie płacząc ; chodzę nie wiedząc co mam zrobić w rękami ; wbijam paznokcie głęboko pod skórę, dlatego moje ręce wyglądają jak wyglądają. tracę kontrolę, naprawdę odpadam. | szyszuniaa
|
|
 |
|
dzisiaj znowu atak. rozdrażnienie, ból w środku, chęć rozniesienia innych. wchodząc do łazienki zaczęłam kopać płytki, drzwi i kaloryfer. zaczęłam się trząść i okładać ścianę pięściami. w takim stanie znalazła mnie przyjaciółka. naprawdę jest ze mną już tak źle? | szyszuniaa
|
|
 |
|
radykalne zmiany w zachowaniu, huśtawka nastrojów, napady nienaturalnej wesołości, niewyraźna mowa, brak apetytu lub nadmierny apetyt, porzucenie dotychczasowych zainteresowań, kłopoty w szkole, brak koncentracji, izolowanie się od domowników, zamykanie się w pokoju, niechęć do rozmów, silne akcentowanie potrzeby prywatności, nagła zmiana grona rówieśników i przyjaciół - często starszych od siebie, krótkie rozmowy, późne powroty lub nagłe wyjścia z domu, spóźnianie się, unikanie rozmów, pokrętne tłumaczenia, bunt, silne, często nieuzasadnione napady złości, konflikty z rodziną, nadmierne reakcje, obiecywanie poprawy i niedotrzymywanie przyrzeczeń, przekrwione oczy - nie ja wcale nie ćpam! | szyszuniaa
|
|
 |
|
'córka przejawia zachowania nieodpowiednie, wręcz agresywne. jest zamknięta w sobie i najlepszym wyjściem byłaby rozmowa z psychologiem.' - kurwa skąd ta szkoła ma niby wiedzieć czy jestem zamknięta w sobie czy nie? | szyszuniaa
|
|
 |
|
- i śmiesz teraz stać przede mną i prosić bym do ciebie wróciła? po tym całym gównie, którym mnie obdarowałeś?! ile razy mówiłam żebyś skończył z prochami? Byś przestał być takim chamem. nauczył się szacunku? Do mnie, do najbliższych.. Ile razy wystawiłeś mnie do wiatru śliniąc się w tym samym czasie z inną dziewczyną? Albo ile razy było tak, że całe noce spędzałeś w klubach zamiast być ze mną, gdy życie legło mi gruzach ? Jak śmiesz po tych wszystkich kłamstwach, którymi mnie karmiłeś co dzień, błagać byśmy byli razem ? A może przypomnieć Ci te scenki, które mi odprawiałeś przy swoich kolegach ? Nienawidzę Cię, nie chcę Cię znać. Masz mi coś jeszcze do powiedzenia ? -kocham cię
|
|
 |
|
jeżeli o mnie chodzi to alkohol mnie potrzebuje przecież /świetlicki
|
|
 |
|
kocham Cię. po jednym piwie, trzech, dziesięciu. na trzeźwo. /definicjam
|
|
 |
|
Mróz łaskotał ją w policzki,a śnieg otulał jej ramiona.Chodziła w te i z powrotem oczekując Jego przyjścia.Czekała godzinę co chwilę zerkając na zegarek-Spóźnia się-powtarzała w myślach dmuchając w zmarznięte dłonie-Nigdy tak nie robił-rzekła na głos.Sięgnęła po telefon wystukując jego numer,lecz po drugiej stronie cisza.Wrzuciła telefon do torby i ruszyła biegiem do domu-Nigdy tak nie robił-rzekła ponownie.Łezka cichutko spłynęła po jej zimnym policzku.Siedziała i czekała cały wieczór co chwilę wpatrując się w telefon i zerkając przez okno w nadziei,że go zobaczy.Tak mijały jej kolejne wieczory oczekując na jego odzew.Przeglądając zdjęcia,wracała wspomnieniami do wspólnych miejsc przeżywając każdą chwilę z osobna.Jej małe serce tak bardzo kochało,tak bardzo tęskniło i przeżywało.Jej pierwsza miłość,pierwszy pocałunek,stosunek i wspólne 2 lata,które dla niego nie znaczyły zbyt wiele.Nie miał odwagi by jej powiedzieć,że pokochał inną.A ona wciąz wmawiała sobie,że to nieprawda.|| pozorna
|
|
 |
|
i znowu wale krechę z myślą, że będzie tą ostatnią. i albo się zaćpam, albo skumam, że nie warto. || Bonson/Matek
|
|
 |
|
jestem pierdoloną dziwką. | szyszuniaa
|
|
 |
|
i nagle w jednym momencie, straciłam wszystko. | szyszuniaa
|
|
|
|