 |
|
codzienne zadawanie sobie bólu staje się przyjemnością, krew na nadgarstkach a w oczach łzy, wspomnienia tamtych chwil nie pozwalają optymistycznie spojrzeć na własne życie. bierzesz kolejny buch, trzymając w sobie dym czujesz jakby płuca tak powoli kurczyły się, zabierając przy tym możliwość na oddech a wywołując coraz silniejszy ból. | endoftime.
|
|
 |
|
siedzieliśmy na adoracji w kościele. bawiłam się kluczami od domu przyjaciółki. za nami siedzieli chłopacy: Michał i Konrad. w pewnej chwili jeden zaczął się śmiać. odwróciłam się i nacisnęłam guzik na od bramy mówiąc przy tym 'wyłącz się no'. po tym zdaniu Michał na cały kościół wybuch śmiechem, a nas upomniały jakieś starsze kobiety, że jesteśmy w kościele. całą resztę przegadaliśmy. | szyszuniaa
|
|
 |
|
haha, pani pedagog ma mnie już dość! | szyszuniaa
|
|
 |
|
dziękuję za wszystkie życzenia ;* | szyszuniaa
|
|
 |
|
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało.
Wielkie sprawy głupią miłością. / Krzysztof Kamil Baczyński
|
|
 |
|
` dwa lata temu mówiłam, że jestem najszczęśliwszą osobą jaka w ogóle istnieje. bezwzględnie upajałam się szczęściem zawartym w Jego słowach. wzbudzałam podejrzenia mamy, bo chodziłam z dziwnym bananem na twarzy, i po raz pierwszy lekcja matematyki nie miała sensu, kiedy wyczekiwałam tylko dzwonka i kolejnej cudnej przerwy z Nim. nic się nie składało. Jego 'kocham' nie do ogarnięcia, moje mocno bijące serce - podobnie. dwa lata temu, dwudziestego trzeciego listopada był. był mój. // definicjamiloscii
|
|
 |
|
i właśnie mija moja 14 jesień na tym świecie. ♥ 14 lat minęło, jak jeden dzień. | szyszuniaa
|
|
 |
|
Spaliła kolejnego papierosa rozdeptując pozostałosci na trawniku i ruszyła dalej przed siebie.Ze spuszczoną głową przeszła obok Jego domu nie mając odwagi by spojrzeć w okno Jego pokoju,w którym widać było poruszająca się sylwetke.Ledwo powstrzymując łzy przyspieszyła kroku i schowała sie za murek.Drżącymi dłońmi wyjęła ostatniego papierosa i spróbowała go odpalić,lecz nagle ktoś wyrwał jej go z ust-Co Ty wyprawiasz?!-krzyknął-Co Ty tu..?Jak?skąd wiedziałes?-spytała zaskoczona uwalniając krpole łez-Widziałem przez okno.Nie lubie jak palisz-objął ją ramieniem i zaczął prowadzic w stronę domu-Przepraszam-szepnęła na co on przyśpieszył kroku-Nie mówmy o tym.To było dawno-rzekł przypominając sobie jej zdradę,odejscie a potem prośby o wybaczenie-Mimo co sie stało nigdy nie przestałem Cie kochać i nie moge pozwolić,abyś przeze mnie wpadła w nałóg-rzekł objąwszy jej dłonie-odbiło mi,ale kocham Cie i chce by było jak dawniej-powiedział pozostawiajac na jej ustach delikatny pocałunek|| pozorna
|
|
 |
|
każde wspomnienie ma swoją piosenkę.
|
|
 |
|
siedzieliśmy na warsztatach. 'ej głodna jestem' - powiedziałam. po chwili już jedliśmy bułkę, chwilę potem lizaki, a następnie jabłko. 'Patrycja to nie bufet tylko warsztaty, myślisz, że nie przeszkadzacie aktorowi?' - zapytała w pewnej chwili nauczycielka siedząca za nami. 'ale proszę pani, ja jestem głodna' - powiedziałam. 'ona jest przez całe życie głodna, pani wie przecież' - rzucił ktoś z boku, na co większość wybuchnęła śmiechem. 'no wiem, ale skończcie szybko jeść' - dokończyła. chwilę potem sam aktor ' no dziewczynki w ostatnim rzędzie smacznego, jedzcie sobie' - na co całe gimnazjum zaczęło się śmiać z dwóch głodnych dziewczynek w ostatnim rzędzie. | szyszuniaa
|
|
|
|