 |
|
Nie potrzebuję jakiegoś wielkiego romansu, niczym z pieprzonego ekranu. Wystarczy mi jedynie obecność, te silne ramiona, w których streszcza się wszystko inne. Świadomość, że obok Ciebie już zawsze znajdzie się miejsce tylko dla mnie, i że pomimo codziennych upadków, to co jest, nigdy nie stanie się kolejnym z marnych wspomnieniem, bo wiesz, może to dziwne, ale mając Cię przy sobie, oddycha się jakby znacznie łatwiej.
|
|
 |
|
Wiele razy przepraszałeś, obiecywałeś i nic z tego nie było. Każda niespełniona obietnica coraz bardziej bolała, zatruwała nasz "związek". Nie pomogły słowa, łzy, wspólne chwile...
|
|
 |
|
I mogłabym sie do niego tak tulić, nie czując niczego prócz ciepła jego ciała… rytmicznie uderzające serce, równy cichy oddech na szyi – uspokaja… a kiedy wyrwana z azylu powracam z hukiem do szarej rzeczywistości, góruje jedynie w pamieci poczucie naszej bliskości.
|
|
 |
|
Puste noce, gdy kładziesz się w ciszy i przez długi czas nie zamykasz oczu.
|
|
 |
|
„Doszła do wniosku”. Kobiety zazwyczaj najpierw nie wiedzą, czego chcą, i żyją jak leci, a później znienacka „dochodzą do wniosku” i wprawdzie nadal nie wiedzą, czego chcą, ale za to wiedzą, że to ma być „coś innego.”
|
|
 |
|
Kiedy przychodzi wiosna, moje serce kwitnie ♥
|
|
 |
|
Nadzieja bywa okrutna, umiera ostatnia, lecz przez nią umierał już niejeden. / Endoftime.
|
|
 |
|
Chciałabym, uwierz, naprawdę bym chciała umieć przejść obok Ciebie i nie czuć potrzeby zerknięcia. Umieć tańczyć i nie patrzeć z kim tańczysz Ty. Kłaść się spać i nie myśleć, czy jutro nie wydarzy się coś z Twoim udziałem. Uwierz, naprawdę chciałabym wreszcie nic do Ciebie nie czuć...
|
|
 |
|
Dzisiejsze dziś znów sprawia ból, bo nie ma w nim tych lepszych nas. / Endoftime.
|
|
 |
|
Podziwiam Cię szmato, że masz odwagę wychodzić z taką mordą.
|
|
|
|