 |
|
"kochanie został Ci jeszcze miesiąc, szalej"
|
|
 |
|
chyba byłam kiedyś zakochana, tak mi się wydawało. Nie znałam go zbyt dobrze, a kochałam jedynie to jak o nim mówili, że jest fajnym chłopakiem, wyidealizowałam go sobie i żyłam tak kilka lat.. męczyłam się, cierpiałam bo wierzyłam, że jest ideałem i drugiego takiego nie spotkam. a teraz co? wiem, że się pomyliłam. poznałam kogoś, kogo nie muszę idealizować, nie muszę sobie tworzyć jaki jest, nie muszę nic wymyślać, sama nie muszę się zmieniać. jest idealnie.
|
|
 |
|
"nie musisz nic robić. wystarczy, że jesteś." kocham go
|
|
 |
|
Chociaż serce czasem zimne jak bruk nad ranem, a rozum chce je zagłuszyć i mówić za nie. Nie czas na racjonalność, to zbrodnia emocje tłumić.
|
|
 |
|
Ej, dlaczego znowu gapisz się w okno?
Czy ktoś ma przyjść, na kogoś czekasz tą nocą?
Ty, jakie nadzieje lokujesz w tym świecie, po co?
Utracisz dni na marzenia w ciągłej walce o coś.
|
|
 |
|
Pluję na konwencję, w grę społeczną nie gram. Wybrałem świadomie swoją samotność.. Moją kochanką od dawna jest poezja. Erato, która do ucha szepcze tak słodko..
|
|
 |
|
Bo każdy chce z nią kroki stawiać, ale żaden nie ma jaj, by być sobą i nie udawać.
|
|
 |
|
a ja już planuje święta, twoje urodziny, kolejne wakacje. wszystko z Tobą, na zawsze.
|
|
 |
|
najlepsze co mi się przytrafiło jest tak daleko ode mnie. jak żyć?
|
|
 |
|
Spotkaliśmy się na jednej imprezie. Nigdy nie poszliśmy na żadną razem, głównie dlatego, że nie lubię hałasu, ale tej letnio-jesiennej nocy nasze oczy spotkały się niespodziewanie i o dziwo nikt nie odwrócił głowy. Staliśmy tak patrząc krótką chwile. Wyszłam na dwór, odpaliłam szluga. Nie chciałam go widzieć, nie chciałam wspominać jak przykro się to skończyło. Zbyt wiele serca straciłam razem z nim. -Mówiłaś, że tylko jagodowe.- jego głos wprawił mnie w osłupienie -LMy też dają radę, wiesz jak jest. -Wiem. Nic więcej nie powiedział. Staliśmy tak dobrą godzinę gapiąc się w reklamę salonu fryzjerskiego. Oparł podbródek o czubek mojej głowy. Westchnął. -Wiem.-tylko tyle mogłam z siebie wydusić. Odeszłam. Tej nocy wypiłam dwadzieścia pięć herbat, zjadłam cztery kanapki z dżemem wiśniowym i opakowanie ciastek owsianych. Tyle wystarczy by wypełnić odnawiające się dziury w sercu,ale nie by wymazać z pamięci smutne tęczówki jego oczu kiedy odwracałam się by zapomnieć./bekla
|
|
 |
|
Idzie jesień, będzie psychicznie trudniej.
|
|
 |
|
W życiu nie mamy wpływu na trzy sprawy: na szanse, która nam umyka, na wyznaczone spotkanie i na coś, czego żałujemy, kiedy już się stało.
|
|
|
|