 |
|
Kto raz poznał smak samotności ,
Ten poczuje go znów , gdy Morfeusz go ugości,
Rzucone kości , co było to za mną,
Teraz stąpam ostrożnie , by nie wjebać się w bagno
|
|
 |
|
"Z sekundy na sekundę ginie kolejna część mojej osobowości, a ja nieustannie żyję w nadziei, że kolejny poranek przyniesie mi ulgę i lekkość duszy."
|
|
 |
|
"Nie boję się samotności, bo tak naprawdę jedyne co mnie przeraża to miłość. Nie potrzebuję ratunku, ale nigdy więcej nie otwieraj przede mną drzwi do nieba, za którymi czeka mnie piekło..."
|
|
 |
|
"Wiesz czemu ciągle czekam? Bo jesteś moim jedynym wspomnieniem, od którego nie chcę uciekać..."
|
|
 |
|
"Chciałabym jeszcze odrobiny czułości, bo mimo tego, że serce mam z lodu, tam gdzieś głęboko istnieje taka cząstka mnie, która umiera, a która powinna żyć wiecznie. Mówię o wrażliwości, bo choć oczy są zimne jak skała to iskierka nadziei, która w nich płonie potrafi... no właśnie, co ona potrafi? Kiedyś potrafiła zatrzymać Cię przy mnie, a dziś..."
|
|
 |
|
myślisz o mnie czasem? nie pytam o "często" chodzi mi o takie zwykłe "czasem"
gdy na przykład siedzisz sam, jesz śniadanie czy kolacje
nie, wtedy z pewnością o mnie nie myślisz, bo czemu niby miałbyś to robić?
|
|
 |
|
dam tyle na ile ciebie stać dla mnie jak nie dasz mi szacunku, to cię puszczę kantem, wiesz że cie pragnę,
ale co będzie potem nawet się nie przedstawiłam ty już rozbierasz mnie wzrokiem
|
|
 |
|
śmiechnij się do siebie i podnieś swoją wartość. Niech płomień się rozpali i wypali ludzką
zazdrość.
|
|
 |
|
czuł jej dłonie, budząc się tak koło niej nazajutrz, poczuł chwilę się jak gdyby był po
tamtej stronie raju.
|
|
 |
|
Nie ma nic wstydliwego w tym że kogoś zraniłeś,
każdy ranił, lecz w jaki sposób to zrobiłeś?
|
|
 |
|
Tyle powodów, które pchają nas do przodu
i tyle samo epizodów nie wartych zachodu.
|
|
 |
|
Nie mam już sentymentów, to nie jest korzystne,
Jak wyczują Twoją słabość, to Ci wjadą na tą psychę,
i nie panosz sie już przy mnie, jeśli dawno mnie skreśliłeś :)
|
|
|
|