 |
|
„Idę na balkon w ręku szlug, telefon w drugiej. Napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów. Zadzwoniłbym do Ciebie ale wiem, że tego nie chcesz, wybełkotał, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknie. „
|
|
 |
|
Człowiek pozbiera się ze wszystkiego, ale nigdy już nie będzie taki sam.
|
|
 |
|
W samotności słaba i wrażliwa. Wśród ludzi silna i niezależna.
|
|
 |
|
Nie szukam człowieka, szukam uczucia.
To jest chyba najprawdziwsza rzecz,
którą o sobie wiem.
|
|
 |
|
któregoś dnia zwariuję
zacznę wieszać ubrania na żyrandolu
wychodzić w piżamie na mróz
bosymi stopami kruszyć brudne kałuże
z błogim uśmiechem
konsekwentnie zamarzać
ubzduram sobie
że świat mnie potrzebuje
i wyruszę w drogę dalej niż kiedykolwiek
zostań wtedy ze mną
|
|
 |
|
Obnaż mnie ze wstydu. Pieść mnie bólem.
|
|
 |
|
No dalej, kochanie, napijmy się, zapomnijmy że się nie dogadujemy.
|
|
 |
|
Handlarz snu.
Sen o chlebie.
Czarnopióry demon burz.
Nagi bruk
Wiatr od morza
W sidłach niedoli
Wierna rzeka
Uroda życia
Dzieje grzechu
Ponad śnieg bielsza się stanę...
Taniec na krawędzi świata.
Kwiaty posadzone ręką więźnia.
|
|
 |
|
Ja jestem stamtąd, czyli znikąd. Nie ma mnie.
|
|
 |
|
Zdradzona przez długoletnich przyjaciół, mentorzy, których miałam przez całe lata nagle zaczęli mnie wykorzystywać, walczyłam z obrazem mojego ciała.
|
|
 |
|
Miłość jest chaosem. Ale nie tylko. Tak, gubisz się. Tracisz trzeźwy osąd. (...) Ale kiedy między dwojgiem ludzi rodzi się prawdziwa miłość, to nie są już sami. Tę naukę najtrudniej sobie przyswoić. Że nie są sami. Stwarzają coś nowego, trzeciego.
|
|
 |
|
Leżę na wklęsłym dnie i nikt nie chce nawet zapukać z drugiej strony.
|
|
|
|