 |
|
życzmy sobie szczęścia na przyszłość.
oby nikt z nas nie przegrał, oby nam wyszło.
|
|
 |
|
nie ma nas, trochę ciężko uwierzyć,
bo łatwo coś stracić, a trudniej docenić.
|
|
 |
|
nie zawsze smutek poznasz na twarzy gdy z oczu łzy się poleja, bo czasem w sercu łamie się życie a jednak usta się śmieją.
|
|
 |
|
naiwność jest wtedy, kiedy on ma wyjebane, a ona wciąż czeka. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
pokaż mi granicę między walką o marzenia, a obsesją, bo chyba się pogubiłam. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
.` to, co kiedyś było najważniejsze, dziś zwyczajnie się nie liczy..
|
|
 |
|
staliśmy pośrodku ulicy wtuleni do siebie całując się. nagle dostałeś smsa, olaliśmy. 2 minuty potem telefon zaczął mi dzwonić. odsunęłam się lekko od niego. -czekaj kotku. odebrałam. to był jego kumpel. -ej, słodziaki, mam już trzydziesto-minutowy filmik bez żadnej akcji, zróbcie wreszcie coś nowego! powiedz mu, żeby zaczął cię macać po cyckach, czy cóś. albo zrób mu loda, ooo! zrób mu loda! zabrał mi telefon od ucha. -frajerze, spierdalaj. odeszliśmy gdzie indziej trzymając się za ręce.
|
|
 |
|
Kurwa, czy to wszystko pieprzy się dlatego, że przestałam wierzyć w Boga? Może on jednak istnieje i teraz wkurwiony na mnie wszystko mi rozpierdala?
|
|
 |
|
następny rozdział. kolejna historia. nowe pragnienia. wygórowane plany. dziecinne marzenia. melancholijne gesty. puste słowa. kolejne wzloty. mocniejsze upadki. zakończenie. może tym razem to będzie happy end .
|
|
 |
|
Chodź, zaspiewamy tak glosno jak tylko mozna, gubiac samotnosc i niech bedzi zazdrosna.
|
|
 |
|
kocham ludzi, którzy zabierają wpisy i ich nie podpisują albo podpisują swoją nazwą. fajnie, że nie stać ich, żeby samemu coś wymyślić. -.- I nieogarniamciebejbe
|
|
|
|