 |
|
Powiedziałam, że może odejść. Nigdy nie obiecywałam, że będę czekać.
|
|
 |
|
umarłam razem z nim. bo zabrał ze sobą moje serce, które dałam mu do wiecznego depozytu. a bez serca nie da sie żyć, czyż nie?
|
|
 |
|
jakoś tak niespodziewanie powiało chłodem. Na zewnątrz i w środku.
|
|
 |
|
a pózniej pamiętam tylko mroźny powiew wiatru, przemykające pod jasną osłoną księżyca drzewa, ich szum i pisk opon. a pózniej pamietam tylko ból, nie fizyczny. on był jak główka od pineski, chociaż bolało mnie całe ciało. wtedy zrozumiałam, ze moje serce jest większe niz ja sama. ze jego ból potrafi zagłuszyć wszystko. nawet połamane kości. ból straty, zabija tak samo, jak wypadek osobę stracona.
|
|
 |
|
"ochronię cię, ale musisz mi zaufać.."
|
|
 |
|
lotnisko widziało wiecej prawdziwych pocałunków niż ołtarz.
|
|
 |
|
też jesteś zdania, że 'my' jesteśmy idealni tylko w teorii?
|
|
 |
|
Będę w pobliżu nawet wtedy, kiedy pomyślisz, że wszystko się skończyło.
|
|
 |
|
Najbardziej nie lubię poniedziałków, są takie chłodne i samotne. Uświadamiają mi że jeszcze tak wiele dni do naszego kolejnego spotkania a ja tak bardzo nie lubię czekać.
Wtorki są jednak zawsze gorsze. Tęsknie wtedy tak bardzo, że nie jestem w stanie skupić się na niczym innym, chciałabym tylko na chwile Cie zobaczyć, poczuć Twój dotyk na moim policzku, widzieć jak sie do mnie uśmiechasz robiąc to w tak zadziorny sposób, że największe smutki ulatują gdzieś daleko od nas.
Środa jest stanem zawieszenia. Ogólna obojętność ogarnia moje ciało, staram sie nie myśleć o dzielących nas kilometrach, a jednocześnie budzi sie we mnie nadzieja, że już niedługo się spotkamy.
Mój stan oczekiwania zakańcza czwartek, który staje się pocieszeniem i ratunkiem. Wiem, ze następnego dnia znowu Cię zobaczę, lecz szkoda, że ta bajka trwa tylko trzy dni..
|
|
 |
|
jeżeli chcesz zobaczyć swoje prawdziwe oblicze, spójrz w oczy osoby, która Cię kocha.
|
|
 |
|
Od tego momentu w każdego dnia, w każdej godzinie, minucie, sekundzie, w każdej chwili, w każdym geście, w każdym słowie, w każdej jednej myśli jesteś Ty. Każdy pocałunek smakował jak dotknięcie nieba, każdy dotyk był niczym kropelka deszczu spragniona zetknięcia się z ziemią.
Będąc z Tobą z uśmiechem na twarzy mogłabym umrzeć. Wiedziałabym, że cały czas jesteś przy mnie, ochraniasz mnie i czuwasz. To niesamowite uczucie, móc czuć Twą obecność zawszeChciałam być dla Ciebie oazą, odpoczynkiem, Twym każdym dniem, szczęściem, namiętnością i pragnieniem. Chciałam być sensem Twojego życia. Kocham Cię ? To śmieszne. To monotonne i zbyt często słyszane. To za mało.'' [cz2]
|
|
|
|