 |
tak sobie siedzę i tak sobie myślę, że chciałabym wiedzieć czy od naszego "rozstania" pomyślałeś choć przez chwilę o mnie? o tym jak się czuję, co robię. co myślę? czy jestem szczęśliwa? pomyślałeś? pewnie nie ma co się łudzić, że tak. przecież nie odegrałam w Twoim życiu jakiejś bardzo znaczącej roli. a bardzo chciałam. i wiesz co? nadal chce. jednak już się nie znamy.
|
|
 |
|
I próbujesz opanować ten stan, ale nie umiesz. i uderzasz pięścią w ścianę, i z ręki zaczyna lać się krew. i łzy podchodzą do oczu, i czujesz się tak cholernie bezradna. i czujesz do Niego miłosć i nienawiść, i nie wiesz co już robić.
|
|
 |
wydaję się, jakbym oszalała. bez Ciebie.
|
|
 |
Każdy dotyk jest obcy i zły, tylko dlatego, że to nie Twoje dłonie./esperer
|
|
 |
Próbujesz to jakoś załatać. Wpychasz w tą pustkę wszystko co możesz, ze łzami desperacji wypełniłabyś ją czymkolwiek, byleby tylko tak nie krwawiła, nie bolała i nie przypominała, że coś się skończyło./esperer
|
|
 |
Zrób coś dla mnie. zatęsknij za mną i dojdź do wniosku, że beze mnie jest Ci źle.
|
|
 |
a co jeśli zniknę? jeśli, któregoś dnia tak po prostu nie podniosę się z łóżka, nie otworzę oczu, nie wezmę kolejnego oddechu w płuca? nie, nie odpowiadaj. wystarczy mi ta obojętność, która wręcz z Ciebie emanuje. jestem pewna, że nie zauważyłbyś zmiany, tak po prostu, kolejna, którą można puścić w zapomnienie. nie widzisz we mnie nic prócz fizyczności, prócz dobrego materiału do zaspokojenia pożądania. co dziwne, zrozumiałam to, zrozumiałam i chcę ruszyć do przodu. ale nie potrafię, za bardzo Cię kocham.
|
|
 |
jedno słowo, jeden gest, jedna chwila, zniszczyły we mnie wszystko.
|
|
 |
teraz, kiedy wszystko mi tak doskonale szło. kiedy niemal całkowicie uspokoiłam wszelkie uczucia do niego. on nagle zaczyna od nowa. dla niego to nic nie znaczy, a ja już nie daję rady. chciałabym móc zacząć od nowa, z kimś innym, z kimś kto na mnie zasługuje, ale nie mogę dopóki on wciąż jest gdzieś obok, przypominając wspólne chwile. nie potrafię tak dłużej. raz cieszyć się z jego ponownej obecności, a już po chwili powstrzymywać płacz widząc jak idzie z nią. dałabym mu jeszcze jedną szansę, gdyby tylko obiecał, że już nigdy nie odejdzie, że zakończy z nią tą szopkę. ale jeśli woli ją, niech mi da spokój. błagam. jeszcze chwila i oszaleję.
|
|
 |
chodzę w szpilkach, ale potrafię też wskoczyć w adidasy. mam klasę, ale jestem w stanie zjechać Cię z góry na dół samymi wulgaryzmami. zazwyczaj mam na sobie obcisłe leginsy, ale to nie oznacza, że jestem przeciwniczką szerokich dresów. jestem miła, co nie znaczy, że nie lubię pyskować. uwielbiam spinać włosy w kucyk, co nie znaczy, że nie chodzę w rozpuszczonych. potrafię być cierpliwa, co nie znaczy, że w pewnym momencie nie wyjebię Ci blachy w twarz. kocham być seksowna , ale to nie wyklucza tego, że czasami zachowuję się jak szara myszka. jestem jak ogień i woda, całkiem różna, całkiem zmienna, i bardzo, ale to bardzo nieobliczalna. / kissmyshoes
|
|
 |
Żeby żyć trzeba kochać. proste.
|
|
|
|