 |
|
może teraz jesteś z nią i może to ona daje Ci szczęście , może właśnie patrzysz na nią tak jak tylko Ty potrafisz patrzeć i może robisz tą swoją firmową minę a wokół roznosi się zapach waszych zmieszanych pragnień.I ona jest Tobą zauroczona,zakochana i jest szczęśliwa i nie wie , nawet przez myśl nie przyjdzie jej do głowy że ktoś taki jak ja w ogóle istnieję.I może Ty też zaczynasz coś czuć i może , może pasujecie do siebie.I może dobrze razem wyglądacie,jak z ciągnięci z okładek gazet.Ale proszę nie mów od razu że to tak na poważnie,że już na stałe,że razem, daj mi trochę czasu , daj mi przywyknąć do wiadomości że ktoś inny z Tobą sypia,do świadomości że ktoś inny ma Ciebie. / nacpanaaa
|
|
 |
|
Nasze początki znajomości był trudne.Ty młodsza grzeczna i poukładana ja starszy i przeciwieństwo światła.Nie słuchałem tego co do mnie mówiłaś ale z czasem nie słuchałem niczego innego prócz melodii wydobywanej z Twoich strun głosowych chociaż byłem pewny że wiedziałem wszystko co powinienem to Ty pokazałaś mi że pomimo pewności własnej osobowości tak naprawdę nie miałem pojęcia kim jestem albo kim potrafię być.Każdego dnia starałaś się mnie poznać, wydobywałaś ze mnie wiadomości wszelkimi metodami.Powtarzałaś często że jestem zbyt krytyczny i że dostrzegasz we mnie to czego nie widzi nikt inny.Przejrzałaś mnie doskonale a ja nie chciałem Ci przyznać racji gdy wypisywałaś mi swoje spostrzeżenia i wnioski Poruszyłaś we mnie uczucia które wygasły i nie chciały powrócić.Powiedziałaś że siła jest kwestią wyboru.Nie zawsze zgadzaliśmy się ze sobą przeciwnie ciągle się kłóciliśmy i negowaliśmy wzajemnie ale dawaliśmy rade ostudzić emocje bo miłość była tą siłą na którą postawiliśmy wszystko
|
|
 |
|
boję się tego, że go stracę. cholernie się boję. wyda Ci się to banalne, ale bez niego nie będe potrafiła normalnie funkcjonować.
|
|
 |
|
Nie umiesz, czy może po prostu nie chcesz mi ufać? Boisz się tego, że ktoś mógłby być dla Ciebie na tyle ważny, że mógłbyś bez trudu nazwać go całym światem? Czemu ciągle starasz się oszukać samego siebie, że tak nie jest? Od dawna nie mamy na tym świecie nic poza sobą i dwojgiem serc, które nie są w stanie funkcjonować pozbawione siebie. Wiesz o tym, prawda? Czujesz to w każdym uśmiechu, który właśnie ja wywołuję na Twojej twarzy i wszystkich słowach trafiających w sam środek duszy. Tak już jest między nami, zauważyłeś? Ranimy się, kłócimy i krzyczymy czasem zbyt głośno niż jest to potrzebne, a gdzieś między to wplatamy miłość i wiarę w to, że każdy dzień jest kolejną cegiełką umacniającą mur, który nazywamy naszym wspólnym życiem. /dontforgot
|
|
 |
|
Nocą filmy bardziej wzruszają, rozmowy bardziej się kleją, a esemesy najlepiej wyglądają...
|
|
 |
|
Czuję, że upadam psychicznie. Po prostu już nie daję rady. Zadręczam się i za dużo myślę. Chcę by było lepiej. Codziennie staram się wyjść na prostą. Próbuję nie patrzeć mu w oczy, zmienić swoje ścieżki, zniknąć choćby na chwilę, ale nie potrafię. Mam przestać? Zastanawianie się, jak ruszyć tę machinę do przodu w niczym mi nie pomoże? Rozmowa z nim również? To powiedz mi, co zrobić żeby ogarnąć to chore serce. Chyba powinnam przestać istnieć albo zacząć od nowa na innej drodze. Powinnam czerpać z życia jak najwięcej i zostawić wszystko za sobą. Powinnam tak wiele, a nadal jestem tutaj i duszę się pragnieniami. Dlaczego? [ yezoo ]
|
|
 |
|
[2] znaleźliśmy się niebezpiecznie blisko siebie. pogłaskał mnie po policzku. -nadal jesteś niezdarą, a tak właściwie nic się nie stało? -nie, zupełnie nic. zaczęliśmy rozmawiać. chemia między nami nadal nie wygasła mimo miesięcy spędzonych osobno. gdy pocałował mnie z nieukrywaną namiętnością, myślałam, że śnię. uwierzyłam w prawdziwość naszego uczucia. zaufałam miłości.
|
|
|
|