 |
|
Ci, których kochamy nie umierają, bo miłość jest nieśmiertelna.
|
|
 |
|
nie trzeba byc idealnym, żeby idealnie do kogoś pasować
|
|
 |
|
nie potrzebuję skrzydeł by latać, potrzebuję ludzi, dzięki którym nie upadnę
|
|
 |
|
Uwielbiam budzić się rano i czytać takie cudowne wiadomości od Ciebie
|
|
 |
|
uraz powoduje bol mozg musi sie go pozbyc...
|
|
 |
|
nie oduczył się palić, teraz przez to cierpi, ma miażdżycę, grozi mi amputacja lewej łydki. ma zatkane większość żył co przeszkadza w robieniu operacji na tętniaka, który znajduje się w aorcie brzusznej. muszą go ratować, widze po Nim że cierpi, a jest człowiekiem bardzo wytrzymałym na ból. zdaje sobie sprawę że umiera, wszyscy zdają sobie z tego sprawę lecz ja cierpię najbardziej. jest mi bliższy niż matka, czy ojciec, właściwie można powiedzieć że on jest moim ojcem bo to właśnie jemu wszystko zawdzięczam. w czwartek ma operacje, ten dzień zadecyduje o reszcie jego życia i również mojego. / zm_
|
|
 |
|
gdy byłam mała rodziców nie było nigdy przy mnie. moja mama pracowała we Francji, rzadko kiedy ją widywałam, pamiętam, że zawsze gdy przyjeżdżała na święta pachniała kenzo i była cała zmarznięta, dało się to odczuć gdy mnie przytulała, powinno mi się robić wtedy cieplej mimo tego wciąż czułam chłód. ojciec wtedy rozkręcał swoją firmę, tylko na weekendzie byliśmy razem w domu, jedliśmy wspólnie śniadanie. na dobrą sprawę mieszkałam u babci, która podawała wyłącznie posiłki. budził mnie dziadek, pomagał ubrać, odprowadzić do przedszkola. potem po mnie przychodził całował w główkę i pytał: jak było ?. opowiadałam mu cały dzień, lubiłam wzrok który dawał mi pewność że na prawdę go to interesuje. zawsze przy tych rozmowach palił, z resztą zawsze to robił, nie mam ani jednego wspomnienia w którym był by bez papierosa. wszystkie spacery, wspólne zabawy, całe dzieciństwo zawdzięczam właśnie Jemu. był przy mnie gdy nie mogłam na nikogo liczyć i jest do tej pory. CZ 1. / zm_
|
|
 |
|
tu gdzie każda doba przeżyta razem to mały cud. / Bisz.
|
|
 |
|
Bardzo ciężko jest z myślą, że ktoś, kogo bardzo kochamy i jest całym naszym światem, kocha kogoś całkiem innego, kogoś całkiem obcego dla nas...
I wtedy tak ogromnie pragniemy tego ciepła, pocałunku, przytulenia, dobrego słowa od tej ukochanej osoby...
Nie ma Go. Nie ma nikogo koło mnie. Jestem sama. Nie radzę sobie z tym.
Świat jest wścipski...
Spieprzyłam to, co mogło być piękne i trwać na wieki...
Straciłam Miłość.
Dlaczego?
Bo się znudziłam. Byłam tylko chwilą taką jedną ale taką, nie prawdziwą a na pozbycie się czasu...
W takim tłoku myśli, odechciewa się żyć.
Albo po prostu być koło Niego,
tak się nie da, te drugie jest zbyt trudne a te pierwsze natomiast, zbyt proste.
|
|
 |
|
Życie zabiera nam wartościowych ludzi. Jest jak wąż, który czając się na swoja ofiarę , bezszelestnie atakuje w najmniej oczekiwanym momencie. Wysysa z niej całą miłość , którą żywiła do nas. Pozostawia tylko po prostu "ciało" , które z kamienną miną obchodzi nas szerokim łukiem. Na tym polega zmiana człowieka na gorsze. Nie na noszeniu celowo poplamionych spodni, czy malowaniu paznokci ciemniejszym kolorem. Jeśli kiedykolwiek poczujecie , że kogoś straciliście, bo zmienił go świat to zrozumiecie o czym mówię .
" Takie jest życie " - powiedział i odszedł, nie wiedząc , że właśnie posiekał jej serce na maleńkie kawałeczki .
|
|
|
|