 |
|
Pewnego dnia szli przez miasto ojciec z synem. Ojciec ciągną za sobą osła. Ludzie zaczęli szemrać: "spójrzcie jaki głupiec! Ma osła, a obaj idą pieszo!". Wówczas ojciec posadził na ośle syna i ruszyli dalej. Wtedy ludzie zaczęli mówić do siebie: "spójrzcie jaki głupiec! Posadził chłopaka na osła, a on - starzec - idzie pieszo sam". Tak, więc zdjął syna i sam wsiadł na osła. Reakcja ludzi była natychmiastowa: "jaki okropny ojciec! Biednemu synowi karze iść, a sam siedzi na ośle. Ojcu nic nie pozostało jak wziąć syna do siebie. Jadą tak razem na ośle, a ludzie na to "co za zwyrodnialcy! Biedne zwierze męczą!". Więc wzięli osła na ręce a ludzie na to: "patrzcie jacy głupcy"! Osła niosą!".
|
|
 |
|
Szefie, jak Dariusz to Darek to Mariusz to Marek, nie?
|
|
 |
|
Nie czuj przykrości z powodu kogoś, kto dał sobie z Tobą spokój, to jemu powinno być przykro, bo olał kogoś, na kogo mógł liczyć w każdej sytuacji.
|
|
 |
|
Inaczej tęskni się za kimś, gdy wiesz, że jeszcze zobaczysz tę osobę i inaczej, kiedy ona już nigdy do ciebie nie wróci. Są tęsknoty dobre i złe. Dobre to takie, przy których pomimo wszystko jesteś szczęśliwy. Wtedy oczekiwanie działa na ciebie kojąco, jak opatrunek na udręczone serce. Natomiast złe tęsknoty łamią ci ten właśnie mięsień, rozrywają duszę i wyciskają łzy spod powiek. Te pierwsze wskrzeszają, drugie zaś odbierają chęci do dalszego życia.
|
|
 |
|
Mówiłem, nigdy nie odchodź, nie odchodź dalej, niż ja od Ciebie.
|
|
 |
|
Byliśmy zbyt dumni, by się do siebie odezwać. Nie wiedzieliśmy, że ciszą niszczymy przyszłość.
|
|
 |
|
Nie jestem dziewczyną Twojego typu. Lubię czuć kiedy facet się stara i że jestem kimś, a nie kimkolwiek. Lubię rozmawiać o pogodzie i o tym co u Ciebie słychać. Lubię być, a nie bywać.
|
|
 |
|
Prosiłam, zostań i zostałeś .. Ale nie ze mną.
|
|
 |
|
Chciałem tylko, abyś chciała ze mną zostać.
|
|
 |
|
Potykam się o każdą sekundę Twojej nieobecności.
|
|
 |
|
Chciałabym cię mieć tylko dla siebie.
|
|
 |
|
Twoja nieobecność jest jak tłumy ludzi Wszędzie jej pełno. W ogrodzie i w mieście.Wciąż mnie otacza. A gdy zasnę wreszcie, tysiącem oczu patrzących mnie budzi.
|
|
|
|