 |
|
Tak mi źle gdy nie mogę podeprzeć duszy Twoim dobrym słowem. Odeszłaś wraz z ptakami, które na zimę zaczęły szukać swego miejsca na ziemi. Dawniej wystarczyło jedno słowo i byłaś obok. Wiesz, chyba zbyt bardzo uzależniłem się od Twojej obecności i slów. Spijam je ze wspomnień, które mi po Tobie pozostały. To nie to samo, lecz staram się czerpać z nich radość. Wierzę, ze dobrze Ci beze mnie. Raniłem Cię swoją niepewnością i brakiem wiary w lepsze jutro. Jestem idiotą bo wciąż wierzę, że wrócisz i nadrobimy stracony czas, a nasze serca mimo czasu znów poczują się razem jak wtedy, gdy je sobie wzajemnie przedstawiliśmy./mr.lonely
|
|
 |
|
Mogłaś pocałunkiem zamknąć mi usta,wolałaś kłamstwem złamać mi serce./mr.lonely
|
|
 |
|
Dzisiaj płakałem wiesz? To już chyba któryś raz odkąd nie ma Ciebie przy mnie. Wszystko wydaje się być takie szare, lecz nie ze względu na tą zimę, która tak nagle dała o sobie znać, lecz z braku życia, którym zaszczepiałaś to smętne otoczenie. Kolejny raz ziemia zapada mi się pod stopami, lecz tym razem nie słyszę Twego głosu, który wciąż powtarza mi, że przejdziemy przez to razem. Jestem tak zepsutym człowiekiem bez Ciebie i mam wrażenie, że to dopiero początek, że będzie coraz gorzej bo przecież jestem od Ciebie uzależniony. Tlen, który mi dawałaś zamienia się w ołów, który sprawia, że coraz ciężej mi się oddycha. Nie wiem co będzie jutro, nie mogę Ci obiecać, że dam sobie radę, bo przecież nigdy nie chciałem Cię okłamywać. Chyba to powietrze mnie zabije, to kwestia kilku dni, lecz nie mówię tego po to, by wzbudzić w Tobie wyrzuty sumienia. Potrzebuję rozmowy wiesz? Takiej szczerej, od serca, bez kłótni i wspominania złych dni. Proszę daj mi chwilę,opowiem Ci jak umieram./mr.lonely
|
|
 |
|
Jesteś jak uśmiech w tragicznym momencie - dajesz nadzieję. Podnosisz mnie po porażkach i jako jedyna potrafisz wbić do głowy zasady, które dawniej deptałem i mieszałem z błotem. Wystarczy, że raz przytulisz mnie do swojej piersi, bym każdego kolejnego dnia upominał się o choć jeden znaczący gest świadczący o tym jak bardzo mnie kochasz. Jesteś bezpieczną przystanią, w której mogę zatrzymać się w najbardziej dramatycznych momentach mojego życia, bo wiem, że wtedy przyjmiesz mnie z wielką ochotą, wysłuchasz i dasz wskazówki, którymi będę się kierował by osiągnąć to do czego tak uparcie dążę z każdym dniem. To dzięki Tobie jestem tym, kim jestem. Dałaś mi tak wiele nie oczekując niczego w zamian. Mój uśmiech jest dla Ciebie wszystkim, choć wciąż nie rozumiem dlaczego tak niewiele Ci wystarcza. Bezpieczeństwo, miłość i wiara we mnie to najważniejsze co od Ciebie otrzymałem. Dziękuję Ci Mamo, jesteś mentorką mojego życia i wierzę, że będziesz nią już zawsze./mr.lonely
|
|
 |
|
Tak wiele kobiet spotkałem w swoim życiu, lecz to tylko Ty potrafiłaś dać mi największe szczęście. Nie obchodziło Cię nic, prócz miłości, jaka biła z naszych serc. Twój uśmiech, choć delikatny, dawał mi pewność, że bezpieczeństwo znalazłaś właśnie w moich ramionach. Nie musiałaś mówić jak wiele dla Ciebie znaczę, wystarczyło, że przytuliłem głowę do Twojej piersi, a serce mówiło za Ciebie. Wychodzę na spacer poprzez warszawskie alejki i wzrokiem wciąż szukam Ciebie. Podążam poprzez ulice wspomnień, które razem tworzyliśmy, lecz nigdzie nie mogę Cię dostrzec. Wiem, że w końcu nasze spojrzenia się spotkają, a serca zabiją mocniej. Muszę być cierpliwy, tak jak wtedy, gdy powiedziałaś, że muszę poczekać byś była moją na zawsze./mr.lonely
|
|
 |
|
No to chuj, odwrotu nie ma. Nie jeden raz będę wyć w poduszkę, gryźć wargi, palić milion fajek na minute. Ale kurwa dam rade. Przejdę przez to. Muszę.... Napiszę coś jak będę miala dostęp do kompa narazie zawieszam..../ASs
|
|
 |
|
Żołądek kurczył się ze strachu przed nieznanym, w głośnikach PIH, w oczach łzy. No bo co będzie jak ich wszystkich zawiodę? Co bedzie jak nie dam rady? Jak powstane po czym ktoś zapierdoli mi znowu taki cios, że upadne? Milion pytań w głowie, które zostaną bez odpowiedzi. Setki sprzecznych uczuć. Milion myśli na sekundę. I jeden tekst, który słyszę od wszystkich cały dzień `dasz rade,musisz`, w kołko to samo. A ja po prostu chcę, żeby ten koszmar się skończył. Żebym mogła cieszyć się życiem, tak jak kiedyś../ASs
|
|
 |
|
Jeszcze na moment wróćmy do tego co było. Kiedy śmiałam się jak małe dziecko, tańczyłam i śpiewałam jak pojebana kiedy nikt nie widział. Wróćmy na moment do tego, kiedy nie myślałam, żeby skończyć swoje życie, kiedy nie wierzyłam w to, że człowiek, który `był miłością mojego życia` mógłby mnie tak bardzo zranić. Wróćmy do momentu kiedy śmiałam się z ludzi, którzy zabijali ból alkoholem,kiedy nie wiedziała co to dopalacze. Wróćmy na moment po prostu do chwili kiedy żyłam../ASs
|
|
 |
Pękłam, napisałam mu wprost, że mam dość takiego traktowania, `związku` na odległość. Z każdym słowem spływała kolejna łza po twarzy. Jakbyś chciał to byś kurwa byl,anie pisał do innych `kiedy się widzimy?`. Kurwa, gdzie ja miałam oczy? Kacper miał rację, od dawna szukałeś sobie innej, ale wiesz? Nie będę już taka glupia, drugi raz nie uwierze w kolejne kłamstwo. Nie pozwole na to, byś się mną bawił. Żebyś traktował mnie tak jak K. O nie. Koniec, koniec na zawsze. Jeżeli byś naprawdę kochał, to zrobiłbyś wszystko, żeby to naprawić... Taka jest prawda..../ASs
http://www.youtube.com/watch?v=7UgrOwasdME
|
|
|
|