 |
|
Nauczycielka kazała przeczytać mi na głos jakąś definicję. Spojrzałam na tablicę i czytałam.. Czułam Jego przeszywający wzrok na sobie . Kątem oka widziałam ,że się patrzy nie odrywając wzroku.. Moje serce mało co nie wyskoczyło na zewnątrz. Nie mam pojęcia czemu się tak dzieje. Skończyłam czytać nasze oczy się skrzyżowały, pierwszy raz od dłuższego czasu dostrzegłam te Twoje oczy uwielbiane przeze mnie, w które wpatrywałam się godzinami..Zobaczyłam ich intensywny kolor , ale to jeszcze za mało.. Bo chciałam w nich znaleźć coś więcej..Nie mogłam , nie dałam rady .. Pani podziękowała za przeczytanie, on skomentował słowami : bardzo dobrze. Znów się spojrzałam patrzył i się uśmiechał , tym kochanym uśmiechem, uśmiechnęłam się. Natomiast on dalej uporczywie patrzył i się uśmiechał.. Z zawstydzeniem i lekkim uśmiechem odwróciłam głowę.. Cholera czemu on tak na mnie działa, czemu on mnie tak zawstydza.. Nadal tęsknie, nadal kocham , nadal chce żeby było jak dawniej./lokoko
|
|
 |
|
Pokochałam Cię, chociaż nawet nie wiem w którym momencie. Myślę, że to stało się bardzo szybko, niemalże na samym początku. A ja, ja taka głupia nie rozumiałam, że miłość potrzebuje czegoś więcej niż Ci wtedy dawałam. To chyba wszystko przyszło za szybko, bo tak nagle dostałam ogrom szczęścia i myślałam, że ono już nigdy nie zniknie. Byłam taka naiwna, taka zaślepiona, ale kochałam Cię i tęskniłam zawsze wtedy gdy nie było Cię przy mnie. I zawsze chciałam dla Ciebie jak najlepiej, bo tylko Ty się liczyłeś. Ale przepraszam, przepraszam, że nie potrafię kochać tak jak powinnam, że jestem taka marna, słaba, że nie podołałam. Och. Oboje się zagubiliśmy, teraz to wiem, że to wszystko, co się wydarzyło to nie tylko Twoja wina. Bo to prawda, że wina zawsze leży po środku i tutaj było tak samo. I nie mogę sobie tego wszystkiego wybaczyć, nie mogę, rozumiesz? Tak cholernie zmarnowaliśmy tą szansę, oboje to spieprzyliśmy, na całej linii. / napisana
|
|
 |
|
Nie możesz się pozbierać z podłogi,leżąc gdzieś między fotelem,a nogą od stołu. Bierzesz do dłoni telefon i uświadamiasz sobie,że tak naprawdę żaden z numerów nie jest odpowiedni,aby pod niego zadzwonić w celu uzyskania pomocy. W powietrzu unosi się odór podmokniętych od taniego wina paneli,a Ty cicho łkasz,uświadamiając sobie,że codziennie mijasz miliardy ludzi,a tak naprawdę jesteś zupełnie samotna. Żadna z nich nie podałaby Ci ręki,gdybyś przewróciła się o sznurówki swoich ulubionych trampek. Tak naprawdę żadna z mijanych przez Ciebie osób nie oddycha z dedykacją dla Ciebie..
|
|
 |
|
Nie warto starać się zatrzymywać przy sobie ludzi, przebaczając im każdy błąd, spędzać z nimi czas i każdego dnia obdarzać większym zaufaniem. Oni później i tak dokopią Ci tak mocno, że stracisz wiarę w innych.
|
|
 |
|
Słowa znaczą tyle, ile wart jest ten, kto je wypowiada..
|
|
 |
|
Trudno mówić o szczęściu, gdy jesteśmy niezadowoleni z dzisiaj, zatroskani o jutro i rozżaleni decyzjami podjętymi wczoraj.
|
|
 |
|
Jesteśmy jak narkomani, którzy chodzą na odwyk, ale tak nagle w połowie z niego rezygnują i wracają do swojej ulubionej używki. Tak, Ty jesteś moją używką, moim narkotykiem bez którego nie mogę żyć i do którego zawsze będę wracać. I może będę próbować innych, ale Ty.. Ty zawsze będziesz najlepszy. / napisana
|
|
 |
|
Bo to on jest od kilku miesięcy tą najważniejszą osobą w moim życiu, a dlaczego? Bo to on jako jedyny ma do mnie nieziemską cierpliwość, on nadaje życiu sens, bo dzięki niemu mam dla kogo żyć, bo przy nim za każdym razem czuję się tak jak nigdy wcześniej, bo jego życie jest moim życiem, bo nie liczy się nic oprócz tego, żeby na jego słodkiej buźce widniał uśmiech, bo mimo wielu zła on nadal był, jest i będzie.
|
|
 |
|
Jak mam normalnie żyć kiedy wraz z Twoim odejściem, poczułam jakbyś wyrwał mi serce i wyrzucił je gdzieś daleko stąd? Kiedy każda myśl dotyczy Twojej osoby, a każda komórka mojego ciała w utęsknieniu czeka na kilka Twoich słów? Jak żyć kiedy ciągle brak sił, aby wyjść z domu, kiedy moja dusza tak strasznie uwiera, a ból przewierca mnie na wylot? Jak mam trwać i się nie poddawać kiedy kocham Cię, a Ty mnie ciągle jeszcze nie chcesz i sprawiasz, że spadam w dół, już nie wiem który raz? / napisana
|
|
|
|