 |
|
-Czasami chciałabym aby moje życie wyglądało tak jak na moich projektach które trzymam w szawce.
-Ale tam nic nie ma.
-No właśnie.Czysta kartka , zero planów i zero problemów.
|
|
 |
|
Są momenty, gdy wyobrażam sobie życia lepszego fragmenty...
|
|
 |
|
A tak, przyszło mi do głowy,że poleżę sobie na podłodze i trochę powije się z bólu.Trochę powspominam i trochę pobawię się dużym ostrym nożem kuchennym. To mnie relaksuje.
|
|
 |
|
Ja się na świat nie prosiłam. Teraz sie ze mną męczcie, kochani rodzice.
|
|
 |
|
Nie sraj ogniem, kurwa .
|
|
 |
|
Wiem że jesteś jedyny w swoim rodzaju bo drugiego takiego kretyna byłoby mi trudno znaleźć.
|
|
 |
|
- Wiesz kocham go.
- To czemu mu tego nie powiesz.
- To nie jest takie proste.
- Oj nie udawaj to nie takie trudne.
- Tak-to to stań na krawędzi mostu z zawiązanymi oczami i spróbuj chodzic na jednej nodze.
|
|
 |
|
siedziała na drewnianym moście trzymając pomiędzy nogami niedopity trunek. nastrój, który panował tej nocy udzielał się jej. podśpiewywała sobie cicho swój ulubiony kawałek zdejmując z nóg czerwone trampki. zamoczyła stopy w letniej wodzie i zaczęła przebierać nimi w te i w tamtą pluskając na wszystkie strony. - uważaj bo spadniesz! - krzyknął dźgając ją w talii. złapała się przestraszona wystających drewnianych bali wylewając na swoje krótkie spodenki ulubiony drink. - głupku! - wrzasnęła stając naprzeciwko niego. - zaraz Ty wylądujesz w tej wodzie, nie ja! - dokończyła popychając go. zdążył krzyknąć tylko że jej tego nie daruje, a ona już pływała obok niego.
|
|
 |
|
siedziałam przed domem ogarniając zdjęcia z ulubionej wycieczki. co chwilę śmiałam się z naszych min, lub wręcz przeciwnie. brakowało mi ich. ich uśmiechu, tekstów, których oni sami czasem nie ogarniali, ich wrednych zaczepek. ich, po prostu. zagryzałam wargę kiedy usłyszałam jakieś znajome mi głosy. uniosłam głowę i spojrzałam przed siebie odgarniając grzywkę. - siema! - rzuciło kilku chłopaków na raz. z pośród nich wyłapałam Ciebie. przełknęłam głośno ślinę i uśmiechnęłam się. - czemu się raz uśmiechasz, a raz zagryzasz wargę? o! znowu to robisz! - powiedział jeden nabijając się ze mnie. - a Ty czemu ciągle jeździsz na tym swoim bmx-kurduplu? lubię to robię. - warknęłam szczerząc wrednie zęby. - u, ostra. - warknął kolejny. spojrzałam na Ciebie. pomachałaś mi ochoczo ręką i uśmiechnąłeś się odjeżdżając z resztą. a ja? ja zostałam tam całkiem sama ledwo radząc sobie z oddychaniem.
|
|
 |
|
Świat jest hałaśliwy. Ciągle krzyczy. Nie znoszę tego hałasu. Potrzebuję kogoś, kto założy mi na uszy słuchawki z najpiękniejszą melodią, a kiedy hałas ucichnie, wyciszy muzykę i sam stworzy dla mnie symfonię dźwięków płynących prosto z serca. Przytuli, pocałuje, przy nim będę się czuła bezpieczna, kochana i szanowana. Będę najładniejszą dziewczyną w kraju, a może i na świecie.Będzie słuchał ze mną moich piosenek i nie będzie próbował 'nawracać' mnie na swoje.
|
|
|
|