 |
Idę na balkon. W ręku szlug telefon w drugiej. I napisał bym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów. Zadzwonił bym do Ciebie, ale wiem że tego nie chcesz. Wybełkotał, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknie.
|
|
 |
Z twarzy zniknął uśmiech, spotkałem go, powiedział nie chcę żyć, idź po wódkę.
|
|
 |
Właściwe to gdy oskarżał ją o kolejną zdradę
Ona kochała od niego bardziej tylko swoją mamę
|
|
 |
To taki moment życia, w którym wyjdę, trzasnę drzwiami, nie chce wiedzieć co będzie, nie chce wiedzieć co z nami.
|
|
 |
wolę siedzieć z chłopakami, którzy wywołują na mojej twarzy uśmiech, niż z dziewczynami, które siadają w kółku i obrabiają każdemu dupę.
|
|
 |
i trzeba żyć kurwa, przed nami jeszcze tyle dni.
|
|
 |
Nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił.
|
|
 |
Brak miłości, brak szczęścia, brak sensu. Dla niego zaszło słońce, świat zatrzymał się w miejscu. /
|
|
 |
Mówił, że by za nią umarł. Kurwa nigdy nie widziałem żeby ktoś się tak rozumiał.
|
|
 |
I wiedz, że z Tobą pod prąd mogę iść, nawet stąd, przez tą autostradę życia.
|
|
 |
"The worst thing you've ever done…the darkest thought you've ever had…I will stand by you through anything."
|
|
|
|