 |
|
życiu każdej dziewczyny przychodzi moment kiedy zaczynamy potrzebować miłości. pragniemy miłości od chłopaka, pragniemy być kochane. chcemy przeżyć przygodę swojego życia, swoją pierwszą miłość, którą zapamiętamy już do końca życia.
|
|
 |
|
nie musiała rozumieć sensu życia, wystarczyło spotkać kogoś, kto go zna. a potem zasnąć w jego ramionach jak dziecko, które wie, że ktoś silniejszy od niego chroni je przed wszelkim złem i niebezpieczeństwami.
|
|
 |
|
stanęłam pod drzwiami Jego domu, po czym stanowczo nacisnęłam dzwonek. chwilę później otworzyła Jego mama. lubiła mnie, jeszcze kilka miesięcy temu przyrządzałyśmy razem obiady w Jej kuchni. uśmiechnęła się ' dobrze, że jesteś ' szepnęła, ' On jest u siebie, idź tam, proszę Cię ' . spojrzałam na Jej osłabioną osobę, która nocami wylewała łzy w poduszkę. weszłam po schodach wchodząc do Jego pokoju. siedział przy otwartym oknie paląc szluga. zaśmiał się ironicznie zaciągając się. ' jesteś z siebie zadowolony? nie tylko wykańczasz siebie, ale i własną matkę. widziałeś, jak Ona wygląda? nie zauważyłeś tego jak bardzo Ją ranisz? ogarnij się, skończ z tymi fajkami, alkoholem i dragami. nie bądź pierdolonym egoistą,bo sam na tym świecie nie jesteś!' krzyczałam. zgasił peta na popielniczce i zszedł z parapetu, po czym przytulając się do mnie cicho szepnął ' tęskniłem ' .
|
|
 |
|
bo jesteś dla mnie ważniejszy, niż ja sama.
|
|
 |
|
upuściłam kubek gorącej herbaty, na podłogę. zapomniałam, że trzymam go w rękach. przypomniała mi się chwila, kiedy powiedziałeś, że to ją kochasz, że to z nią chcesz spędzić najpiękniejsze chwile.
|
|
 |
|
Może dobrze że los nie postawił na nas, bo tu czego szukam nie ma nic prócz rozczarowania./Pezet
|
|
 |
|
po co mam się starac, jeśli wiem, ze to wszystko pójdzie na marne?
|
|
 |
|
Historie wymyślane po drodze ze szkoły do domu nigdy nie staną się prawdą. Nie spotkasz tego, kogo chcesz spotkać na przejściu dla pieszych, nie pójdziecie do pobliskiej cukierni po dwa pączki z adwokatem i nie spędzicie dwóch godzin na ławce w parku dwie ulice dalej. Nie będzie osoby, która wyjmie ci z uszu słuchawki. Nie będzie kogoś, kto podniesie upuszczoną rękawiczkę. Nikt nie będzie za tobą biec. Nikt nie będzie czekał na ciebie na ławce przed domem. Nikt nie zapuka do twych drzwi późnym wieczorem, tym samym nie dostaniesz wielkiego bukietu fioletowych róż na przeprosiny. Nie będzie osoby rzucającej w ciebie kasztanami, kamykami czy czym tam sobie wymarzyłaś. Nie będzie. Życie pisze swój własny scenariusz, i ma głęboko w dupie to, czego ty byś od niego chciała.
|
|
 |
|
ta cisza rozrywa moje serce
|
|
|
|